Przeskocz do treści

 Celem tego artykułu jest zachęcenie Cię do refleksji na temat jaki jest Twój styl realizacji celu i do podjęcia kroków jeśli okaże się, że Twój obecny styl Ci nie służy.

 Zanim jednak to zrobisz, zapraszam Cię do krótkiej opowieści.

 W poniższych sytuacjach osoby i zdarzenia są fikcyjne. W opowieści użyłam rodzaju męskiego, ze względu na słowo “bohater”, natomiast każde poniższe zachowanie może być przypisanego zarówno do kobiet jak i do mężczyzn.  

 Bohaterowie naszej opowieści startowali w konkursie i wygrali wycieczkę na Camino de Santiago. Jest to szlak pielgrzymkowy, który, w zależności od długości trasy, trwa od 4-ech do 31 dni. Organizator pokrył koszty podróży, jedzenia i noclegu. Ich zadaniem było przejść tą trasą.

 Bohater A na początku się ucieszył. Zawsze chciał iść tym szlakiem. Potem spojrzała na mapę, zaczęła czytać opinie. Zorientował się, że będzie to wymagało dużo wysiłku i niewygody. Zrezygnował.

 Bohater B spakował się i z radością wyruszył. To było jego marzenie. Natomiast z każdym krokiem radość malała. Ciałem był na drodze, a duszą błądził w innym miejscu. W pewnym momencie uświadomił sobie, że ta wycieczka to było marzenie kogoś innego a nie jego.

 Bohater C pojechał i od pierwszego dnia robił selfie na tle różnych widoków, z różnymi ludźmi i umieszczał je w mediach społecznościowych. Pisał jakie super miejsca widzi i jakich cudownych ludzi poznaje, a trasa to „pestka”. Na zdjęciach zawsze był uśmiechnięty. Prawda była taka, że bywało różnie. Czasem był zmęczony, czy miał gorszy humor. Ale to pomijał. Chciał zaimponować innym.

 Bohater D, spakował się i ruszył. Szedł szybko, aby pierwszy dotrzeć do celu. Ustalił sobie rutynę dnia. Wstawał o 7-mej, jadł śniadanie i ruszał w drogę. Po drodze jadł szybko obiad i dalej ruszał w drogę. Mijał domostwa, miejsca, które urzekały go swoją urodą, ludzi, do których chciał zagadać. Natomiast nie miał czasu, żeby się zatrzymać. Musiał przecież przejść 35 kilometrów dziennie. Tak jak zaplanował. W miarę upływu drogi, zaczynał czuć zmęczenie, ale nadal trzymał się swojego planu. W końcu nie był w stanie iść tyle ile zaplanował. Bąble na nogach zbyt bolały. Poza tym był wyczerpany. Bardzo. Poprosił kogoś o pomoc, aby podwiózł go, bo stwierdził, że sam nie da rady dojść.

 Bohater E, podobnie jak Bohater D, miał swój plan na tą podróż. Pobudka, śniadanie i marsz 35 kilometrów. Nie interesowało go to, co po drodze. Ważny był cel. Natomiast rutyna i ilość kilometrów, które obiecał sobie, że dziennie przejdzie, zaczynały dawać się we znaki. Był coraz bardziej zmęczony. Jego ciało wołało o odpoczynek. Jednak ignorował to. W końcu musiał zwolnić. Dotarł do celu zmęczony, zły i sfrustrowany. Nawet nie miał siły się z niego cieszyć.

 Bohater F ucieszył się i od razu zaczął przygotowywać się do wycieczki. Gdy dotarł na miejsce zrobił głęboki oddech i rozejrzał się. Zobaczył piękne wzgórza i przez chwilę rozkoszował się ich widokiem. Co do trasy, podzielił drogę na małe etapy. Wziął pod uwagę swoje możliwości oraz to, że chciał jak najwięcej zobaczyć podczas podróży. Z reguły realizował swój plan, natomiast modyfikowała go gdy np. czuł się zmęczony, lub gdy spotkał ludzi, z którymi chciał dłużej porozmawiać, czy gdy zobaczył widok lub ciekawe miejsce, gdzie warto było zatrzymać się dłużej lub po prostu gdy czuł, że chce usiąść i podumać. Czuł się radosny i w pełni sił. Po drodze minął Bohatera D i sprowadził dla niego pomoc. Minął też Bohatera E. Mimo, że się nie spieszył pierwszy dotarł do celu. 

 Pozostaje jeszcze druga część historii – co było potem. Każdy z naszych bohaterów wyciągnął pewne wnioski.

 Bohater A żałował, że zrezygnował. Zmienił później zdanie, ale było już za późno. Szansa przepadła. Postanowił sobie, że od tej pory, jeśli coś będzie bardzo chciał, będzie realizował to i nie będzie się zniechęcał. Być może będzie wykonywał tylko małe kroczki, natomiast woli codziennie stawiać jeden krok niż zostać w miejscu, w którym nie chce być.

 Bohater B dokończył podróż, choć nie sprawiła mu ona zadowolenia.  Żałował, że pojechał. Choć z drugiej strony dowiedział się czegoś ważnego, a mianowicie, że nie wszystkie jego cele, są tak naprawdę jego celami. Po powrocie postanowił sobie, że zweryfikuje wszystkie swoje marzenia i cele.  I od tej pory będzie realizował tylko te, które są zgodne z nim.

  Bohater C zakończył drogę zmęczony. Był zmęczony udawaniem. Postanowił, że po powrocie opowie też o trudnościach. Może na początku tylko w zaufanym kręgu. A potem, krok po kroku chce dalej zrzucać z siebie ten ciężar doskonałości, który nie jest możliwy do zrealizowania.

 Bohater D był smutny i zły że nałożył sobie takie tempo. Ani nie doszedł do celu, ani nie zobaczył nic po drodze. Postanowił sobie, że od teraz będzie bardziej wsłuchiwać się w siebie i reagować na to co chce i potrzebuje w danym momencie.  

 Bohater E, gdy dotarł już na miejsce i zobaczył uśmiechnięte twarze zaczął zazdrościć tym ludziom. Też tego chciał. Cieszyć się drogą i osiągnięciem celu. Zamiast tego był zły i zmęczony. Postanowił sobie, że będzie wyznaczał sobie bardziej realistyczne plany oraz odpoczynek w ciągu dnia.

 Bohater F był bardzo zadowolony i dumny z siebie. Cała podróż od samego początku była dla niego ciekawym doświadczeniem. Zobaczył tak wiele, poznał tylu ludzi. Z niektórymi wymienił się nawet kontaktami. Dowiedział się też wiele o sobie. „Więcej takich doświadczeń” – pomyślał. 

 Mimo że droga była ta sama, to każdy z bohaterów przeszedł ją inaczej. Dla większości podróż nie okazała się przyjemna. Niektórzy nawet na nią nie wyruszyli. Natomiast na koniec każdy z bohaterów zrobił coś bardzo ważnego. Wszyscy wyciągnęli wnioski ze swoich doświadczeń, które zamierzali wdrożyć w codziennym życiu.

 Mogli się zatrzymać na uczuciu żalu, złości czy zazdrości. Jednak zdecydowali się iść o krok dalej. Wsłuchali się w informacje jakie kryły się pod ich emocjami i zareagowali na to.

 Pamiętaj, jakiekolwiek doświadczenie by nie było, możesz z niego wyciągnąć wnioski, które mogą polepszyć Twoje życie w przyszłości.

 To teraz wracamy do Ciebie. Nie musisz tak jak powyżsi bohaterowie, wyruszać w taką podróż. Możesz usiąść teraz i zastanowić nad Twoim stylem realizacji celu. Przygotowałam dla Ciebie parę pytań.

Jaki jest Twój styl realizacji celu? Który z bohaterów był Ci najbliższy? A może było po trochę z dwóch?

Jakie są zalety, a jakie wady Twojego stylu?

Czy chcesz coś zmienić w swoim stylu?

Co chcesz zmienić?

Jaki pierwszy krok możesz zrobić w kierunku zmiany?

  To tyle z mojej strony. Owocnego rozmyślania i wdrażania przemyśleń w życie.

  Potrzebujesz mojego wsparcia i współtowarzyszenia Ci w swojej podróży? Zapraszam Cię – umów się na konsultacje.

  Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu. 

  Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt