Przeskocz do treści

Kryzys – Zagrożenie czy Szansa?

 Trudna sytuacja, kryzys kojarzą się nam zazwyczaj negatywnie: z zagrożeniem, trudnymi emocjami, które się wtedy pojawiają i różnymi sprawami jakimi musimy się zająć w stresie.

 Rzeczywiście, kryzys sprawia, że zaburzona zostaje nasza równowaga, wewnętrzna i zewnętrzna. Czujemy złość, frustrację, poczucie winy, strach, bezsilność i może jeszcze parę innych emocji. Wyobrażamy sobie różne scenariusze, które mogą nastąpić. Pojawiają się czarne myśli. Przygnębienie.

 STOP. To tylko jedna strona medalu. Jest jeszcze druga. Jaka? Napiszę o niej w tym artykule. Rzadko się skupiamy na tej drugiej, a warto ją poznać. Po co? Ta inna perspektywa może pomóc nam podwyższyć nasz poziom energii i sprawić, że przejście przez trudną sytuację czy kryzys stanie się łatwiejsze.

 A więc jaka jest ta perspektywa? W skrócie można powiedzieć, że trudna sytuacja czy kryzys jest też szansą. Jeśli ją wykorzystamy, to nasze życie zmieni się na lepsze.

 Jakie szansy kryją się za stresującymi wydarzeniami? Może być ich kilka. Oto one. Kryzysy i trudne wydarzenia mogą:

1.   Wznieść nas na wyższy poziom rozwoju.

 Każdy kryzys wymaga od nas zareagowania, zazwyczaj w inny niż dotychczas sposób. Sprawia to, że nagle odkrywamy w sobie różne cechy i umiejętności, których nie byliśmy świadomi. Często też, w trakcie, uczymy się czegoś nowego co nam pomaga w dalszym życiu.

2.   Potwierdzić, które relacje nam służą, a które nie.

 Czasami podświadomie czujemy, którzy bliscy, przyjaciele, znajomi są po naszej stronie, a którzy nie, dla których jesteśmy ważni, a dla których nie. Mimo to, często machamy ręką i nic nie robimy z relacjami, w których nie jest nam dobrze. Kryzys daje szansę na zmienienie tego. Może pokazać tą prawdę, przed którą się broniliśmy. Trudniej jest nam zignorować informacje i łatwiej podjąć decyzję, która może być bolesna. Natomiast nie wszystko sprowadza się do tego. Jest też i pozytywna strona. W naszym otoczeniu zostają ci, którzy szczerze nas kochają i wspierają.

 A jeśli wszyscy nas opuszczą? Hmm, jest to mało prawdopodobne. Gdyby tak się jednak stało, pamiętajmy, że na świecie jest ponad 7 miliardów ludzi. Z pewnością znajdziemy inne osoby. Może to tylko zająć trochę czasu.

3.   Stworzyć nową równowagę na wyższym poziomie.

 Każdy z nas dąży do równowagi, czyli do takiego życia, gdzie czuje, że każdy obszar życia jest taki, jaki chciał, żeby był (nic dodać, nic ująć). Z drugiej strony, jak to powiedział Heraklit z Efezu „Jedyną stałą rzeczą w życiu jest zmiana”. Zmienia się świat, zmieniają się inni, zmieniamy się my. Każdy w swoim tempie. Czasami te zmiany są małe. Tak małe, że pochłonięci codziennością możemy ich nie zobaczyć. Te zmiany kumulują się. I nagle okazuje się, że gdzieś powstaje nierównowaga. To wtedy pojawia się trudna sytuacja czy kryzys, którego celem jest przywrócenie stabilności i zniwelowanie różnic. W wyniku tego, powstaje nowa równowaga, która będzie inna niż poprzednia. Na wyższym poziomie.

4.   Uczyć nas.

 Większość z nas ma w życiu do „odrobienia pewne lekcje”, aby żyło nam się lepiej. Musimy np.: nauczyć się stawiania granic, prosić o pomoc, itp. Gdy w naszym życiu wszystko jest w porządku, to przyznajmy, często nie mamy ochoty wyjść poza strefę komfortu. Wolimy rozkoszować się chwilą i ignorujemy te problemy czy sprawy, które gdzieś daleko, daleko wołają byśmy się nimi zajęli. Aby odrobić daną „lekcję”, z pomocą może przyjść kryzys. Daje nam okazję by wreszcie się zająć tym, co konieczne.

 Warto zawsze zastanowić się jaką lekcję przynosi nam kryzys i zacząć coś robić, aby się zmienić. Jeśli to zignorujemy, w przyszłości możemy dostawać kolejne sytuacje do momentu, aż „odrobimy swoją lekcję”.

 Natomiast jeśli podobny kryzys czy trudna sytuacja powrócą, nie oceniajmy siebie zbyt surowo. Niektóre „lekcje” po prostu trzeba powtórzyć kilka razy. Jeśli np. od zawsze nie stawialiśmy granic to czasem potrzeba dłuższego czasu, aby to zmienić. Tak więc zamiast krytyki doceńmy się za chęć podjęcia wyzwania, a także za każdy krok czy kroczek, który postawiliśmy. Dzięki nim jesteśmy trochę dalej.  

5.   Zapoczątkować realizację naszych nieświadomych pragnień.

 W głębi naszej duszy często drzemie pragnienie, aby stać się bardziej sobą i/lub zacząć wykorzystywać swój potencjał. Możemy go całkowicie zagłuszyć lub dopuszczać do siebie, ale nic z tym nie robić. Zazwyczaj z powodu strachu przed tym, co może się wydarzyć, jak wejdziemy na ścieżkę zmiany. Czasem właśnie kryzys daje nam „kopniaka” do tego, żeby wreszcie pójść za tym pragnieniem lub, w pierwszej kolejności, usłyszeć go. Paradoksalnie w kryzysie łatwiej nam podjąć kroki, których wcześniej się obawialiśmy.

 Tak więc kryzys to i zagrożenie, i szansa. To od nas zależy gdzie pokierujemy swoją uwagę. Pamiętajmy. To że skupimy się na szansie, nie jest równoznaczne z ignorowaniem sytuacji. Nie znaczy, że mamy siedzieć z założonymi rękami i czekać aż wszystko samo się rozwiąże. Trzeba się zająć problemem, równocześnie pamiętając, że jest w całej tej sytuacji jakieś wyższe dobre, którego może jeszcze nie widzimy. Oczywiście takie spojrzenie nie sprawi, że różne uczucia i trudności znikną, natomiast z pewnością wniesie nadzieję, wiarę i chęć do stanięcia twarzą w twarz z rzeczywistością oraz da determinację do działania i do znalezienia rozwiązania – najlepszego na ten moment.

 Tak więc następnym razem, gdy pojawi się kryzys czy trudna sytuacja powiedz sobie „Mam problem, ale wiem, że wydarzyło się to po coś.”.

 Jeśli jesteś w trudnej sytuacji lub przechodzisz przez kryzys i potrzebujesz wsparcia, zapraszam na konsultację.

 Pamiętaj, czasem „lekcją do odrobienia” w kryzysie jest nauczyć się prosić o pomoc. Nie musimy samemu przez
wszystko przechodzić i nieść swój ciężar na barkach. Czasem podzielenie się może dać dużo ulgi.

 Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt