Przeskocz do treści

Często przychodzimy do terapeuty i jednym z pierwszych zdań jest „Proszę mi powiedzieć co mam robić”, „Jak to zmienić?”. Chcemy od razu recepty, podczas gdy nie jest dokładnie wiadomo o co chodzi.  Do tego chcemy, żeby rozwiązanie dał nam terapeuta, podczas gdy ono jest w nas, tyle że jeszcze niewidoczne.  

 

Czego nie robi terapeuta?*

 

Tak więc, jak wynika z powyższego, psychoterapeuta Gestalt nie będzie udzielać nam rad. Dlaczego? Wierzy on w to, że każdy z nas ma w sobie zasoby, aby zdobyć to, co naprawdę chce** i wie, że gdzieś głęboko wiemy, co należy zrobić. Dlatego też zamiast udzielania rad, pomaga w odblokowaniu kontaktu ze sobą, przepływu, zasobów, dzięki czemu sami znajdziemy dla siebie rozwiązanie najlepsze na ten moment i dostosowane do naszych potrzeb.

 

Dodatkowo, dodam to od siebie, jesteśmy bardziej zmotywowani wdrożyć rozwiązanie, które pochodzi od nas samych, gdyż jest zgodne z nami.

 

Jest jeszcze jedna rzecz, której terapeuta Gestalt nie będzie robił, a mianowicie,  nie będzie ignorował, ani walczył z oporem i emocjami. Dlaczego? Ignorowanie ich byłoby równoznaczne z wyparciem, czyli ukryciem ich, ale nie ich zniknięciem. Walka natomiast  (mam tu na myśli zdania typu „nie czuj tego”, albo „masz tak zrobić”) wzmagałaby tylko je, co powodowałoby większą blokadę przed zmianą.

 

 

Tymczasem emocje i opór pojawiają się z jakiejś przyczyny. Terapeuta ufa ich mądrości – emocje mówią, co na ten moment chcemy, potrzebujemy lub czego nam brak, opór – ile na ten moment możemy znieść. Dlatego też, terapeuta pomoże nam nauczyć się wsłuchiwania się w to co emocje i opór chcą nam przekazać, po to żeby dzięki ich zrozumieniu znaleźć swoje rozwiązanie.

Czym zajmuje się terapeuta***?

 

Skoro wiemy już, czego nie można się spodziewać po terapeucie, teraz czas na to co jest jego zadaniem. Terapeuta:

 

– pomaga zdefiniować problem,

 

– pomaga w zrozumieniu siebie, odkryciu tego czego naprawdę chcemy, a także w odkryciu blokad, które uniemożliwiają nam wykorzystanie naszych zasobów i realizację naszych potrzeb,

 

– pracuje nad tym, jak zlikwidować blokady,

 

– wspiera w trudnych chwilach,

 

– poszerza naszą perspektywę przez dzielenie się swoimi odczuciami i spostrzeżeniami,

 

– pomaga znaleźć rozwiązanie, które jest zgodne z nami,

 

– wspiera w sprawdzaniu, wypracowaniu nowych sposobów bycia i działania oraz w ich zintegrowaniu.

 

Ważne! Terapeuta w terapii Gestalt jest niedyrektywny, dzieli się swoimi emocjami, spostrzeżeniami, wiedzą, proponuje narzędzia, natomiast to do nas należy decyzja co z tego weźmiemy oraz czy i jak to wykorzystamy. Zawsze możemy się z tym nie zgodzić.

 

Podsumowując, terapeuta nie udzieli nam rad a zamiast tego, zapozna się z sytuacją, z problemem, pomoże znaleźć jego przyczynę,  a także odkryć nasze własne rozwiązanie, dostosowane do nas i naszych potrzeb.

 

*/*** piszę to z perspektywy terapii Gestalt, podejście terapeuty może się różnić w innych modalnościach

** Mówiąc „naprawdę chce” odnoszę się bardziej do potrzeb duszy niż potrzeb ego

Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacjeStrona otwiera się w nowym oknie.

 

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.Strona otwiera się w nowym oknie

 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Na terapię przychodzimy głównie wtedy, gdy w naszym życiu dzieje się coś, co przysparza nam bólu i cierpienia. Jako, że na terapii zajmujemy się tym, co jest, więc jeśli przychodzisz ze sprawą, która powoduje u Ciebie cierpienie, to będzie to punkt startowy. Natomiast to nie znaczy, że nie będzie miejsca na dzielenie się radością, sukcesami, szukanie mocnych stron.  

 

Strach przed konfrontacją z bólem i cierpieniem

 

Boimy się bólu i cierpienia. Chcemy go unikać za wszelką cenę. Dlatego często odwlekamy pójście na terapię do momentu gdy już czujemy, że stanęliśmy pod ścianą. Tu powiem coś co może pomóc we wcześniejszej decyzji tym, którzy się wahają. Na terapii stykamy się z cierpieniem nie po to aby go rozpamiętywać, rozgrzebywać, szukać winy swojej czy kogoś, negatywnie się oceniać ale po to, aby zrozumieć co je powoduje. A to z kolei jest po to żeby można go było wyeliminować. 

Ból a cierpienie

 

Zanim jednak przejdę dalej chciałabym podać różnicę miedzy bólem a cierpieniem. Być może zauważyłeś/-aś, że powyżej skupiłam się na cierpieniu, a nie na bólu. Dlaczego? Posłużę się tu cytatem:

 

„Ból jest nieunikniony. Cierpienie jest wyborem.” Haruki Murakami

 

Ból jest w pewnym stopniu od nas niezależny, doświadczamy go w danym momencie gdy coś się przydarza. Po prostu się pojawia i jest. Cierpienie natomiast jest zależne od nas. Jest czymś co my tworzymy. Jak? Pogrążając się w różnych uczuciach (np.: złość, frustracja, poczucie winy) związanych z daną sytuacją, snując czarne scenariusze na temat przyszłości, myśląc negatywnie o sobie, pytając się siebie „Dlaczego mnie to spotkało?”.

 

Dla przykładu, gdy złamiesz rękę poczujesz ból fizyczny, nie cierpienie. Cierpienie poczujesz gdy zaczniesz np.: myśleć „oj, jaki to ja biedny/-a jestem, nie mogę teraz nic robić, jestem nieprzydatny”, itp. Inny przykład, gdy ktoś z tobą zerwie, a relacja była dla Ciebie ważna, możesz poczuć ból psychiczny. Cierpienie pojawi się gdy np. zaczniesz o sobie myśleć „musze być beznadziejny skoro, mnie porzucił, już nie znajdę nikogo takiego” i odczuwać różne uczucia, które te myśli wywołają, itp. 

 

Na czym polega konfrontacja z bólem i cierpieniem

 

Na terapii zajmujemy się tym, na co mamy wpływ. Z powyższej definicji wynika, że będzie to cierpienie, choć jest tu też miejsce na ból.

 

Istnieje kilka kroków, które są ważne przy mierzeniu się z bólem i cierpieniem:

 

1. Doświadczenie i zaakceptowanie bólu

 

Tak jak wspomniałam, ból pojawia się niezależnie od nas. Tak więc nie ma sensu z nim walczyć. Jeśli to robimy on się wzmaga. Jeśli doświadczymy go i zaakceptujemy, będzie zanikać.  

 

2. Doświadczenie uczuć (nie jest to równoznaczne z pogrążaniem się w nich)

 

Jeśli  pojawiają się jakieś uczucia ważne jest, aby ich doświadczyć. W przeciwnym razie zostaną one w nas i prędzej czy później i tak się odezwą. Istotne jest też, aby zrozumieć jaką informację chce nam dane uczucie przekazać. Dzięki temu będziemy mogli podjąć określone działania.

 

3. Zrozumienie jakie myśli powodują cierpienie i zmiana narracji dotycząca danej sytuacji

 

Polega to na zrozumieniu opowieści jaką snujemy – zidentyfikowaniu myśli jakie mamy na temat siebie, danej sytuacji, innych ludzi, a być może i jakieś ogólne poglądy na temat życia oraz na zobaczeniu, które z tych myśli są przyczyną naszego cierpienia. Potem jest miejsce na decyzje czy chcemy to zmienić. Jeśli tak, to kolejnym etapem jest zmiana opowieści.

 

4. Wypróbowywanie nowych działań

 

Ostatnim etapem jest zmiana zachowania, wypróbowanie nowych sposobów bycia i działania i ich integracja, jeśli okażą się dla nas korzystne.


Podjęcie powyższych działań nie tylko sprawi że przestaniemy cierpieć. Da nam też podstawy na przyszłość jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami, aby nie stały się źródłem cierpienia.

Podsumowując, nie jest możliwe uniknąć bólu, natomiast jak najbardziej można nauczyć się unikać cierpienia, nawet w sytuacjach, które są trudne. 

Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje.

 

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Czasem do zmiany konieczne jest cofnięcie się do przeszłości. Czy robimy to po to, aby obwiniać rodziców, nauczycieli, przodków, koleżanki, kolegów, kulturę, itd? 

 

NIE.

Dlaczego nie obwinianie?

 

Przy obwinianiu koncentrujemy się na drugiej osobie, na tym co nam zrobiła, na tym co chcielibyśmy, żeby zrobiła, aby nam zadośćuczynić. Nasza energia idzie na to co już było i czego zmienić się nie da, a także dotyczy nie nas, a kogoś innego, na kogo mamy tylko wpływ pośredni.  Jakie są konsekwencje? Złość, żal, bezsilność, bezradność. Mamy mniej energii na inne sprawy, na inne relacje. Tak więc skupienie się na dłuższą metę na obwinianiu szkodzi.  

Poza tym, obwiniając powiedzmy naszych rodziców, musielibyśmy też obwinić tych, którzy przyczynili się do tego, że nasi rodzice stali się tacy, a potem tych którzy sprawili, że ci z kolei stali się tacy. Można byłoby tak w nieskończoność. Ale jaki miałoby to sens?


WAŻNE! Chciałam zaznaczyć, że to, że nie skupiamy się na obwinianiu nie oznacza, że mamy stłumić żal i chęć obwiniania, jeśli się pojawią. Ważne jest, aby je nazwać, poczuć i wyrazić.

 

Czy w takim razie nie zaprzeczyłam właśnie temu co wcześniej napisałam? Nie. Uznanie emocji i ich wybrzmienie jest ważne, aby zakończyć pewien etap, nazwijmy to ETAPEM OBWINIANIA. Dzięki temu  uwolnimy energię, która była zatrzymana i możemy ją przetransformować na taką, która będzie nam służyć. Gdybyśmy zatrzymali emocje, byłoby to równoznaczne ze stłumieniem tego. Innymi słowy zostałoby to w nas i cały czas pozbawiało energii.


WAŻNE! Istotne jest, aby emocje przepracować najpierw w gabinecie. Nie polecam iść od razu do danej osoby i wygarnąć jej wszystko co nam  zrobiła. Często to co chcemy powiedzieć ulega modyfikacji, gdyż zaczynamy mieć inną perspektywę. Może się też okazać, że rozmowa z daną osobą nie będzie nawet potrzebna.

 

Co zamiast obwiniania?

 

Jeśli nie chodzi o obwinianie, to po co wracamy do przeszłości?

 

1.    Wypowiedzenie i odczucie emocji, które zostały stłumione

 

Zatrzymanie emocji z przeszłości sprawia, że pojawiają się one ciągle tam, gdzie sytuacja przypomina tą, która się kiedyś wydarzyła. Często nasza reakcja jest wtedy nieadekwatna do tego co się jest, gdyż zamiast do tego co się dzieje w tu i teraz, nasza podświadomość odnosi się do czegoś co było. Dlatego ważne jest aby te emocje wybrzmiały. Pozwoli to uwolnić się od przeszłości, być bardziej w tu i teraz i reagować w sposób odpowiadający do tego co się dzieje obecnie.

 

Często, uwolnienie się, to proces. Nasze „stare zachowanie”, może się odzywać. W końcu stało się ono naszym nawykiem. Tak więc nasza pierwsza reakcja może być na początku taka sama jak kiedyś. Natomiast w momencie gdy ją zauważymy, możemy powiedzieć „stop”, spojrzeć jeszcze raz na sytuacje i świadomie zdecydować jak chcemy się zachować. Będziemy wtedy budować nasz nowy nawyk.

 

2.    Zrozumienie co sprawiło, że się tacy staliśmy

 

Na to jacy jesteśmy składa się nasz charakter oraz różne wydarzenia, wskutek, których zaczęliśmy się zachowywać w określony sposób. Dzięki cofnięciu się do przeszłości możemy zrozumieć:

 

–  wskutek jakich wydarzeń wykształciliśmy różne zachowania i reakcje i czemu były konieczne dla naszej ochrony,

– czemu przejęliśmy pewne cechy, zachowania np.: po rodzicach lub, wręcz przeciwnie, staliśmy się ich przeciwieństwem.

 

Widząc to wszystko możemy zdecydować, czy to jest nam nadal potrzebne. Weryfikujemy, co chcemy zachować a co chcemy zmienić.

 

3.    Pogodzenie się z tym, że było jak było

 

Tkwienie w przeszłości pozbawia nas energii, a także usztywnia i ogranicza nas i nasze działania. Nie robimy kroku do przodu. A tymczasem:

 

“Ważne jest nie to, co ze mną zrobiono, lecz to co ja sam zrobiłem z tym, co ze mną zrobiono.” J.P. Sartre

 

Mimo, że nasza przeszłość była taka jaka była, to tu i teraz możemy wybrać, czy wolimy zachowywać się tak samo, tkwić w bezruchu czy zacząć zmieniać nasze życie.

 

W ruszeniu pomaga wybaczenie: innym, sobie. Jest to trudna część, szczególnie gdy ktoś bardzo nas zranił albo gdy my popełniliśmy jakiś duży błąd.

 

Natomiast dzięki wybaczeniu łatwiej jest:

 

– wziąć odpowiedzialności za siebie i rozpocząć zmianę – „Jak zachowam się teraz zależy ode mnie. Nawet jeśli w przeszłości byłem/-am ….. to teraz mogę inaczej”,

– zrozumieć tą drugą osobę lub siebie – „Zrobiła tak bo inaczej nie mogła, nie nauczono jej tego”. „Kto wie, być może w tej sytuacji zachowałabym się podobnie?”,

–  spojrzeć na sytuację z innej strony – „Gdyby była to lekcja, co dzięki niej nauczyłem/-am się, albo co mogę się nauczyć teraz?”

– zobaczyć, że nasze życie nie było tylko pasmem udręk, ale były w nim też dobre rzeczy – „Wcześniej tego nie widziałem/-am, teraz przypominają mi się też te momenty, w których byłem/-am szczęśliwy/-a”.

Podsumowując. W psychoterapii, gdy wracamy do przeszłości, celem nie jest skupienie się na obwinianiu drugiej osoby, choć jest miejsce na to uczucie, jeśli je odczuwamy. Do przeszłości wracamy natomiast po to, aby lepiej zrozumieć siebie, zamknąć to co było otwarte i nie pozwalało nam żyć w tu i teraz oraz aby dostrzec pozytywne strony tego co było.

Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje.

 

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Na psychoterapię przychodzimy w różnych celach: „Chcę się zmienić”, “Chcę, aby moje życie się zmieniło”, „Chcę przestać być tak wrażliwy/-a”, “Chcę przestać odczuwać emocje”, „Chcę, aby mój partner/-ka (przyjaciel/-łka, itp.) się zmienił/-a”.

 

Które z powyższych jest możliwe do zrealizowania?

 

„Chcę się zmienić.”

Zmiana siebie jak najbardziej jest możliwa. To na co mamy na pewno wpływ, to właśnie na siebie. Natomiast powyższe zdanie jest za ogólne. Trzeba je doprecyzować.

 

Co tak naprawdę chcesz zmienić? Co sprawia, że chcesz to zmienić? W czym Ci to przeszkadza? W czym pomaga? Czy ta zmiana jest zależna ode mnie? Czy jest na ten moment możliwa dla mnie? A może jest coś, co trzeba zmienić przed tym?

 

Podsumowując. Zmiana siebie jest możliwa, natomiast należy doprecyzować co tak naprawdę chcemy, aby wiedzieć w którym kierunku chcemy podążać i czy to co chcemy jest od nas zależne i realne do zrealizowania na ten moment.

 

„Mam dość mojego życia. Chcę, aby się zmieniło.”

Zmiana życia jest możliwa, natomiast życie zazwyczaj nie zmienia się samo. Jeśli to robi, to niekoniecznie zmienia się w sposób, jaki chcemy.  Aby zacząć kierować swoim życiem potrzebny jest nasz udział. Dodatkowo istotne jest, aby wiedzieć dokładnie czego chcemy. Tak więc ważne jest zastanowienie nad paroma kwestiami.

 

Jak chcesz, żeby wyglądało Twoje życie? Czemu właśnie teraz chcesz coś zmienić? Jaki jest Twój udział w tworzeniu takiego życia? Za co nie odpowiadasz? Co chcesz zrobić?

 

Podsumowując, zmiana życia jest możliwa, natomiast musimy nazwać co chcemy zmienić i zastanowić się nad tym za co jesteśmy odpowiedzialni w tej kwestii, a co jest poza naszą strefą wpływu. 

 

„Chcę przestać być tak wrażliwy/-a”

 

Wrażliwość to cecha charakteru. Nie da się jej całkowicie wyeliminować. Natomiast to nie znaczy, że nic nie można zrobić. 

 

Co jest możliwe?

– wyodrębnienie atutów wrażliwości i zastanowienie się gdzie i jak można je wzmocnić,

– znalezienie sposobów radzenia sobie z wrażliwością, w momentach gdy staje się ona naszym ograniczeniem.

 

 

Tak więc nie jest możliwe pozbycie się naszych cech, natomiast jest możliwy szereg działań, które pozwolą nam lepiej funkcjonować z daną cechą.

 

„Chcę przestać czuć jakąś emocję”

 

Emocje są częścią nas i nie jest możliwa ich eliminacja. Można je jedynie wyprzeć, natomiast tego nie polecam. Dlaczego? Emocja prędzej czy później znajdzie ujście na zewnątrz. A jeśli nie, jeśli zostanie w środku, będzie pozabawiać nas energii życiowej i może doprowadzić do różnych chorób psychosomatycznych oraz do chorób psychicznych (np.: depresji, zaburzeń odżywiania). 

 

Co jest możliwe?

– zrozumienie co dana emocja chce nam przekazać,

– znalezienie sposobów na wyrażanie jej w sposób adekwatny i służący porozumieniu,

zmniejszenie intensywności odczuwanych emocji (w większości sytuacji).

Tak więc nie jest możliwe wyeliminowanie emocji, natomiast można nauczyć się radzić sobie z nimi, a także zmniejszyć ich intensywność.

“Chcę, żeby to on/ona się zmienił/-ła”

Warunkiem zmiany drugiej osoby jest to, że sama będzie tego chcieć. Natomiast chcę zwrócić uwagę na pewien fakt. Na terapię przyszliśmy my, a nie osoba, którą chcemy zmienić. To znaczy, że to my chcemy zmiany tej osoby, a niekoniecznie ta osoba chce swojej zmiany. Tak więc nie możemy się skupić na tym co zrobić, aby ta osoba się zmieniła. Być może tego nie chce (na ten moment, co nie wyklucza że później może zmienić zdanie) i jej tu nie ma.

Co jest możliwe?

– zastanowienie się nad tym co mi nie pasuje w tej relacji,

– opisanie swojego udziału w tej relacji (nawet jeśli to tylko 1%), co takiego robię, że sytuacja jest taka jak teraz, 

– zastanowienie się, co ja mogę zrobić w tej sytuacji i co chcę zrobić.


Podsumowując, na zmianę drugiej osoby możemy wpłynąć tylko poprzez naszą zmianę. Zmieniając się dajemy drugiej osobie wybór “Chcesz się zmienić razem ze mną czy nie?”.

Patrząc na powyższe przykłady, to co jest możliwe w terapii to zmiana nas samych, czyli tego na co mamy 100%-owy wpływ. Należy jednak pamiętać, że nawet jeśli chodzi o nas samych, niektórych rzeczy nie da się wyeliminować, natomiast zawsze można znaleźć sposób na lepsze radzenie sobie z nimi. 

Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje.

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu. 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Na psychoterapię przychodzimy, aby zmienić nasze życie. Zachodzi to poprzez zmianę nas samych. Czy zatem w wyniku terapii dana osoba staje się swoim przeciwieństwem?

 

I TAK, I NIE.

 

Tak, gdyż w wyniku terapii zmieniamy pewne swoje zachowania, przekonania, które nam nie służyły. Jeśli np.: nie mówiliśmy o naszych potrzebach, tylko zawsze skupialiśmy się na zaspokajaniu tego co chcą inni, w wyniku terapii zaczynamy je wyrażać. Tak więc można powiedzieć, że rozwijamy w sobie nowe cechy, zachowania, które często są przeciwstawne do tych, które do tej pory mieliśmy.

 

Nie, gdyż te cechy, zachowania, które mieliśmy, tak naprawdę mogą nadal być przydatne i dobre w niektórych sytuacjach. Np.: skupianie się na potrzebach pozostałych sprawia, że jesteśmy bardziej wrażliwi na trudną sytuację innych. Dzięki temu możemy zauważyć tych, którzy są w potrzebie i  im pomóc, gdy stwierdzimy, że chcemy pomóc. Może w tej sytuacji przedłożymy potrzeby drugiej osoby nad nasze, a może pomożemy tylko w takim stopniu, który nas nie wyczerpuje. Wybór będzie należał do nas.

 

Można powiedzieć, że w wyniku terapii poszerzamy i uelastyczyniamy swoje zachowania, a nie przeskakujemy z jednego zachowania biegunowego  z bycia wrażliwym tylko na potrzeby innych, do drugiego – bycia wrażliwym tylko na siebie. Mamy teraz szereg zachowań do wyboru.

 

Podążając przykładem o potrzebach, możemy:

– skupić się na potrzebach innych lub,

– uznać swoje potrzeb za najważniejsze lub,

– znaleźć rozwiązanie, gdzie zarówno nasze potrzeby, jak i innych zostaną zaspokojone, po równo lub w jakiś innych proporcjach.

 

Nie zachowujemy się tak samo w każdej sytuacji, a dokonujemy wyboru spośród różnych możliwości. Nasze wybory mogą być różne, w zależności od tego co w danej sytuacji według nas będzie najbardziej odpowiednie. 

 

Ważne! Gdy zauważysz, że zrobiłeś/-łaś coś „po staremu”, zamiast myśleć o sobie „O nie, nic się nie zmieniłem/-łam, znowu robię to samo, jestem beznadziejny/-a”, zadaj sobie pytanie „Czy sam wybrałem/-łam, aby tak się zachować?”. Jeśli tak, to znaczy że stwierdziłeś/-łaś, że w tej sytuacji było to zachowanie najbardziej odpowiednie na tamten moment. Natomiast jeśli zauważysz, że raczej z automatu zrobiłeś/-aś “po staremu”, może to znaczyć że jesteś na początkowym etapie zmiany. 

Wtedy wyciągnij wnioski i idź dalej. I pamiętaj o wyrozumiałości dla siebie. 


Podsumowując. W wyniku terapii wypracowujemy nowe zachowania, natomiast zachowujemy też te stare. Dzięki temu jesteśmy bardziej PEŁNIĄ, mamy szerszy zasób cech, zachowań, które wybieramy w zależności od tego co dla nas jest w danej chwili ważniejsze. 

 Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje.

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu. 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Mówi się, że psychoterapia zajmuje się przeszłością i nie ma w niej miejsca na przyszłość. Czy to prawda?

 

NIE.

 

W psychoterapii przyszłość też gra rolę. Jak i kiedy to się przejawia?

W psychoterapii na początku, oprócz zdefiniowania problemu, z którym dana osoba przyszła, określamy też cel – „Co chcę osiągnąć w wyniku terapii? Gdzie chcę się znaleźć? Jaką osobą chcę się stać?”. Ten cel musi być możliwy do osiągnięcia i zależny od nas. Jeśli nie jest, należy go przedefiniować.  

 

Praca nad celem w psychoterapii różni się od pracy nad celem w coachingu. W tym drugim tworzy się wizję, strategię, spisuje się zasoby jakie są potrzebne i realizuje się plan krok po kroku. W psychoterapii nie tworzymy strategii. Mam tu na myśli – jeśli zrobisz A to potem czas na B, itd. Natomiast zawsze mamy z tyłu głowy wizję, nakreślony kierunek. W całym procesie bardzo ważna jest uważność na to co pojawia się tu i teraz oraz podejmowanie działań adekwatnych do tego, co w danej chwili jest dla nas ważne (nie mówię tu o zachciankach czy impulsach). W trakcie terapii, może się też zdarzyć, że to co na początku okazało się istotne, w pewnym momencie przestaje nim być. Trzeba wtedy zmienić cel i dostosować do niego dalsze działania.

 

Tak więc proces jest płynny. Natomiast jest w nim pewna struktura. Przedstawię ją poniżej. 

 

Proces dojścia do celu w psychoterapii Gestalt

 

Zanim przejdę do opisu faz chcę zaznaczyć dwie kwestie. Pierwsza z nich dotyczy tego, że jeśli po drodze zdarzy się niespodziewany kryzys lub pojawi inny problem, wtedy, niezależnie gdzie jesteśmy, staje się to priorytetem. Druga to, że poniższe fazy mogą  się przeplatać. Problemy są często wielowymiarowe i może się tak zdarzyć, że pojawi się jakiś nowy aspekt, który trzeba rozwiązać, żeby móc ruszyć dalej. Tak więc trzeba będzie wrócić do poprzedniej fazy. Innymi słowy w jednej sprawie możemy być np. w fazie III, a w innej w fazie I. Nad tym wszystkim czuwa psychoterapeuta.

 

A teraz czas na opis faz:

 

Faza I – Poznanie siebie

 

Tutaj najważniejsze jest zrozumienie tego jaki/-a jestem teraz i w jaki sposób funkcjonuję w świecie. Dlaczego? Odpowiem pytaniem. Skoro nie wiesz jaki/-a jesteś to skąd będziesz wiedzieć co musisz zrobić, żeby dotrzeć tam gdzie chcesz? Byłoby to poruszanie się jak we mgle. 

Co się dzieje w tej fazie:

 

– poznanie siebie – swojego sposobu myślenia, swoich emocji, swoich zachowań, swoich blokad i jak to wszystko wpływa na obecne życie,

– budowanie wsparcia dla siebie samego i akceptacji siebie,

– zauważenie wypieranych aspektów siebie (wg terminologii Junga nazywamy to cieniem), zmierzenie się z nimi i zintegrowanie ich jako części nas.

Faza II – Dalsze eksplorowanie i eksperymentowanie

 

W tej fazie dochodzi do głębszego zbadania treści, które pojawiły się w fazie pierwszej. To też czas na szczegółowsze przyjrzenie się temu jaki/-a chcę być i co chcę osiągnąć.

 

Co może się dziać w tej fazie:

 

– zrozumienie tego, jak przeszłość mogła wpłynąć na to jacy jesteśmy teraz,

– zamknięcie niedokończonych spraw z przeszłości (nie zawsze jest to konieczne, nie zawsz też konieczna jest rozmowa bezpośrednia z jakąś osobą, często wszystko można zamknąć w gabinecie),

– przyjrzenie się wyraźniej temu jaki/-a chcę być i jak mogę to osiągnąć,

– wypróbowywanie nowych zachowań,

– możliwe jest zakwestionowanie różnych przekonań o sobie, o innych, o świecie, a także zmiana celu. 

Faza III – Integracja

 

W tej fazie dana osoba kontynuuje nowe sposoby zachowania i je integruje, tak aby się stały częścią jej osobowości. Po tym jest czas na zakończenie terapii.

 

Co się dzieje w tej fazie:

 

– kontynuowanie nowych zachowań i weryfikacja jak wpływają one na zmianę jakości życia;

– integracja nowych zachowań ze starymi – pamiętaj „stare zachowania” w niektórych sytuacjach mogą nadal być pomocne.

 

Podsumowując, w terapii jak najbardziej zajmujemy się przyszłością zaczynając od tego gdzie i jacy jesteśmy, przez zrozumienie tego co nas tak ukształtowało, zamknięciu tego co potrzebujemy zamknąć, zdecydowaniu czy chcemy nadal tacy być, po próbowanie nowych zachowań i ich integrację. Nie ma tu strategii działania – reagujemy na tu i teraz, cały czas mając z tyłu głowy swój cel.

 

Bibliografia

Sills Ch., Fish, S., Lapworth, P. „Pomoc psychologiczna w ujęciu Gestalt”, Warszawa 1999, Wydawnictwo Instytut Psychologii Zdrowia

 Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje. 

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Przed przyjściem na psychoterapię możemy się zastanawiać nad tym ile czasu jest potrzebne, aby się zmienić?

 

Od czego zależy zmiana

 

Być może odpowiedź Ci się nie spodoba, natomiast trudno to ocenić. To kwestia indywidualna. Zależy od wielu czynników, między innymi od tego gdzie jesteś teraz i co chcesz osiągnąć, od warunków, w których obecnie jesteś, od Twojego charakteru, osobowości, od siły pragnienia zmiany i siły strachu, od poziomu wypartych emocji, od potęgi Twoich przekonań, od mocy Twoich nawykowych działań.

 

Okres trwania terapii

 

Jak wynika z powyższego, mimo szczerych chęci, nie jestem w stanie podać Ci konkretnych okresów, mogę natomiast zakreślić przedział czasu.  Najkrótszy z nich to kilka miesięcy, najdłuższy – kilka lat. W tym ostatnim chodzi oczywiście nie o jedną sprawę, a o kompleksową zmianę, w której poruszane są różne aspekty życia.

Oczywiście czasami może się zdarzyć, że zmiana nastąpi od razu,  natomiast z doświadczenia, mogę powiedzieć, że dzieje się tak, gdy już od jakiegoś czasu nad tym pracowaliśmy. Tak więc jeśli dopiero zaczynasz, nastaw się, że może to potrwać.

Co może pomóc w przejściu przez zmianę

 

Rozumiem pragnienie szybkich efektów, natomiast są rzeczy, których się nie przeskoczy i trzeba je przejść. Co może pomóc?

 

1.    Nie porównuj się z innymi. Każdy z nas jest inny, do tego dochodzą czynniki o których wspomniałam na początku więc trudno tu porównywać. Jeśli już chcesz to robić to nie w celu samokrytyki a inspiracji. Powiedz sobie, „Wow, on/ona już tam są, jak to zrobili, zapytam jego/ją, może znajdę jakieś wskazówki”.

 

2.    Uświadom sobie, że nie da się zmienić w ciągu kilku tygodni tego co powtarzamy być może przez całe życie. Można zacząć to zmieniać, natomiast efekty mogą przyjść później.

 

3.    Pamiętaj że zmiana to proces i przechodzi w kilku etapach. Być może jesteś już w którymś z nich i nawet tego nie wiesz.

 

a.    Uświadomienie, po fakcie, że znowu to zrobiłem/-am.

b.    Zauważenie, w trakcie, że znowu to robię.

c.    Zauważenie chwilę przed, że znowu to chcę zrobić i zrobienie tego po staremu.

d.    Zauważenie chwilę przed, że znowu to chcę zrobić i decyzja, aby zrobić inaczej.

Pamiętaj, że każdy z powyższych punktów, może się powtarzać. Czasem musimy zrobić kilka lub więcej razy to samo, aby doświadczyć, jak bardzo to nam nie służy. Wtedy nasze pragnienie zmiany stanie się większe niż nasz strach i nasze mechanizmy obronne. To czas na przejście do kolejnego etapu.

 

4.    Gdy czujesz się zniechęcony/-a i chcesz zrezygnować, zadaj sobie pytanie: „Jakie korzyści i straty, krótko- i długoterminowe odniosę z tego, że porzucę zmianę? Co mogę zyskać i stracić w krótkim i długim okresie jeśli będę iść dalej?”. „Co wybieram?”

Pamiętaj! Jeśli stwierdzisz, że straty przewyższają korzyści, zawsze możesz zrezygnować. Może to jeszcze nie ten moment. Decyzja należy do Ciebie.

 

Współodpowiedzialność i Współpraca

 

 

Do zmiany potrzeba dwojga: terapeuty i Ciebie. Zadaniem terapeuty jest wsparcie ciebie, pomoc w zdefiniowaniu problemu i celu, w odkryciu swoich blokad i przepracowaniu ich, w zrozumieniu siebie, swoich emocji, myśli, potrzeb, wypróbowanie nowych rozwiązań w gabinecie (jeśli jest to możliwe). Do ciebie zaś należy wnoszenie tematu, zaangażowanie, decyzja co zrobisz z tym, co się o sobie dowiesz. Bez Twojego działania zmiana się nie zadzieje.                    

 

                                  E-book ” Wyrusz do Twojego Miejsca na Ziemi”

                           Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje. 

               Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

 

 

 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

There is a belief that in psychotherapy we must return to the past. Is it really always like that?

 

NO.*

 

So how is it with the past?


The influence of the past on the present

 

Let me start by saying that the past, apart from our character, has impact on who we are today. How? As a result of various experiences, we might have unconsciously developed different behaviors and beliefs. We needed them to survive as a child. However, repeated, they have become out second nature. We started using them in every situation.

The problem is that although these behaviors were necessary then, now they can harm us in some situations.

 

In therapy, it is important to identify these behaviors and beliefs and make them more flexible. This means: stop applying them in situations when they block us and disturb us, and keep them where they can be useful.


Is awareness enough or do you have to go back to the past?

 

Sometimes becoming aware of  our own behavior or belief and see how it affects our current life, is enough. Something changes within ourselves. A determination and a strong decision “I don’t want that anymore” arise. And that’s enough to change.

 

In some cases, despite becoming consious:

– we discover emotions that we have hidden somewhere deep, which need to be expressed;

– we are not able to change our behavior, beliefs, because they are deeply rooted in us;


In this case, it is necessary to return to the past. In the office, a person can name and feel all the emotions. She/He can also express them (e.g. by imagining the person she/he wants to address it to) either from the perspective of the child that she/he was or the adult who she/he is. It is also a place to verify beliefs – where did they come from and whether we want to keep them in this version.


Fear of confronting the past

 

Meeting the past can scary us. We may be afraid to confront various feelings and beliefs that may appear. How is it in reality? Sometimes, it can be difficult, but it may also turn out not to be as scary as we imagined it to be.

 

I would like to emphasize here that this encounter with the past is not to relive traumatic experiences, but to close what needs closure and to separate here and now from the past.

I also want to mention that everyone can always say, “That’s enough for today.”. And that’s ok. It’s important to do it at own pace.

 

In conclusion, confronting the past is an individual matter and is not always necessary. 


* I am writing this from the perspective of Gestalt psychotherapy. There are trends in psychotherapy where the answer may be different.


Do you want my help. Please contact me.

Istnieje przekonanie, że w psychoterapii musimy powrócić do przeszłości. Czy rzeczywiście zawsze tak jest?

 

NIE.*

 

A więc jak to jest z tą przeszłością?

 

Wpływ przeszłości na teraźniejszość

 

Zacznę od tego, że przeszłość, obok naszego charakteru, wpływa na to jacy jesteśmy dziś. Wskutek różnych doświadczeń mogliśmy nieświadomie wykształcić w sobie różne zachowania i przekonania, które potrzebne nam były wtedy, aby przetrwać jako dziecko. Powtarzane, stały się naszą drugą naturą. Zaczęliśmy je stosować w każdej sytuacji. Problem w tym, że jakkolwiek wtedy te zachowania były konieczne, tak teraz może się okazać, że w niektórych sytuacjach mogą nam szkodzić.

 

W terapii ważne jest, aby te zachowania i przekonania zindentyfikować i je uelastycznić, czyli przestać stosować je w sytuacjach, kiedy nas one blokują i przeszkadzają nam, a zachować je tam, gdzie mogą okazać się przydatne.

 

Czy wystarczy uświadomienie czy trzeba wrócić do przeszłości?

 

Czasem, wystarczy, że dana osoba uświadomi sobie swoje zachowanie lub przekonanie i zobaczy jak to wpływa na jej obecne życie. Coś się zmienia w niej samej. Powstaje determinacja i mocna decyzja „już tak nie chcę”.  I to jest wystarczające do zmiany.

 

Czasem mimo uświadomienia:

– odkrywamy w sobie emocje, które skryliśmy gdzieś głęboko, które potrzebują być wypowiedziane; 

– nie jesteśmy w stanie zmienić w sobie zachowania, przekonania, gdyż jest bardzo silnie w nas zakorzenione;

 

Wtedy konieczny jest powrót do przeszłości. W gabinecie, w bezpiecznym miejscu, dana osoba może nazwać emocje i wyrazić je (wyobrażając sobie osobę do której chce to skierować) albo z perspektywy dziecka, którym był/-a albo z perspektywy dorosłego, którym jest. Jest to też miejsce, na weryfikację przekonań – skąd się one wzięły i czy chcemy je zachować w tej wersji.

Lęk przed konfrontacją z przeszłością

 

Spotkanie z przeszłością może budzić lęk. Możemy bać się skonfrontować z różnymi uczuciami i przekonaniami, które mogą się pojawić. A jak to jest naprawdę? Czasami tak, może być to trudne, natomiast może się też okazać, że nie jest to tak straszne, jak to sobie wyobrażaliśmy.

 

Chcę tu też podkreślić, że to spotkanie z przeszłością nie jest po to, aby ponownie przeżywać traumatyczne doświadczenia, a po to aby zamknąć to, co potrzebuje domknięcia oraz po to aby oddzielić tu i teraz, od tego co było.

 

Chcę tu wspomnieć też to, że każdy zawsze może powiedzieć “Na dziś wystarczy”. I to jest ok. Ważne jest, aby to robić w swoim tempie. 

 

Podsumowując, konfrontacja z przeszłością jest indywidulną sprawą i nie zawsze jest konieczna. 

 

*Piszę to z perspektywy psychoterapii Gestalt. Istnieją nurty w psychoterapii, gdzie odpowiedz może być inna.

 

Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje.

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

„Pójść czy nie pójść? Oto jest pytanie.” Często zadajemy je wiele razy zanim wybierzemy się do terapeuty. Boimy się, że terapeuta powie, że „coś jest z nami nie tak” lub przekonamy się, że „jestem zepsuty/-a”.

 

A czy rzeczywiście tak będzie?

 

NIE.

 

Zadaniem terapeuty nie jest wytykanie błędów tylko pomoc w zmianie tych zachowań, które nie sprzyjają w rozwijaniu się, budowaniu satysfakcjonujących relacji czy osiąganiu naszych planów.

 

Zadaniem terapeuty nie jest też krytyka naszej osobowości, charakteru, a zrozumienie i akceptacja siebie. Pomaga on w przyjęciu swoich mocnych i słabych stron jak, a także uczy jak sobie radzić z własnymi ograniczeniami, aby jak najmniej utrudniały nam życie.

 

Pamiętaj! Nikt nie jest zepsuty. Każdy rodzi się z określonym potencjałem oraz ze zdolnością do zaspokajania swoich potrzeb.

Niestety, w trakcie życia może zostać to zablokowane wskutek różnych doświadczeń. Rolą terapeuty jest wsparcie w usunięciu tych wewnętrznych blokad, aby móc w pełni korzystać ze swoich zasobów i żyć pełnią życia. 

Chcesz pracować ze mną? Zapraszam na konsultacje.

 

Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt