Przeskocz do treści

 Jednym z podstawowych założeń Gestaltu jest proces samoregulacji. Oznacza on, że każdy z nas ma wpływ na swoje zachowania i ma możliwość zaspokajania swoich potrzeb. Do ich realizacji może sobie znaleźć takie otoczenie, które najlepiej się do tego nadaje.

 Potrzeba, nazywana w Gestalcie figurą, pojawia się w postaci spostrzeżenia, potrzeby popędowej, wrażenia poznawczego lub emocji i związana jest z aktualnym stanem jednostki. Jest to coś, co w danym momencie jest najbardziej dla niej istotne. Ta figura dąży do zamknięcia – do zrealizowania. Gdy zaspokoimy ją, staje się ona tłem i zostawia miejsce na nową figurę (potrzebę).

 Można powiedzieć, że nasze życie to nieustanny proces samoregulacji – proces realizacji potrzeb. Składa się on z określonych etapów, które zostały opisane przez Josepha Zinkera. Oto one.

WRAŻENIE

Pojawia się jakieś doznanie w ciele lub coś w naszym świecie zewnętrznym.

„Słyszę burczenie w brzuchu.”

ŚWIADOMOŚĆ

Nazywamy to wrażenie.

„Jestem głodny.”

MOBILIZACJA ENERGII

Zaczynamy nadawać mu znaczenie i decydować o tym, co zrobić.

„Muszę coś zjeść.”

DZIAŁANIE

Wykonujemy pierwsze kroki, aby przybliżyć się do osiągnięcie celu. Możemy
tu też eksperymentować by znaleźć najbardziej zadowalającą opcję. Potem plan
wprowadzany jest w życie.

Idę do kuchni i robię sobie kanapkę.

KONTAKT

Jesteśmy w pełni zaangażowani w to, co zdecydowaliśmy się zrobić.

Jem kanapkę.

ASYMILACJA I ZAMKNIĘCIE

Stwierdzamy, że zaspokoiliśmy swoją potrzebę.

„Najadłem się.”

WYCOFANIE

Tracimy zainteresowanie potrzebą.

Odkładam talerz.

PŁODNA PRÓŻNIA

To moment, w którym pozostajemy „tu i teraz” i możemy w pełni reagować
na to, co dzieje się w danym momencie. Odbieramy bodźce, które nas otaczają i
te, które pochodzą z naszego wnętrza – jesteśmy gotowi na pojawienie się nowej figury.

Siedzę przy stole do momentu, aż nie pojawi się nowa potrzeba.


 Ten cykl przebiega tak samo, niezależnie od rodzaju potrzeby. Jako że potrzeby są różne, jedne cykle będą zakończone szybko (np.: zaspokojenie potrzeby jedzenia, zadzwonienia do kogoś), inne będą rozłożone w czasie (np.: kupno domu, wyjazd, zmiana pracy, nawiązanie nowych znajomości).

  Niestety, proces ten może być zaburzony w wyniku różnych doświadczeń z dzieciństwa lub późniejszej przeszłości. Przerwa, może nastąpić na każdym etapie cyklu. Może się to objawiać między innymi w tym, że nie możemy zacząć realizacji naszych planów (bo np. nie wiemy co chcemy) albo że realizujemy nie to co potrzebujemy ( bo, np. nie wiemy, co jest dla nas ważne), albo że utykamy na etapie mobilizacji (bo np.; nie wierzymy, że się może udać)  lub nie możemy przestać robić czegoś (np.; jesteśmy zmęczeni a mimo to oglądamy dalej film).

 Dobrą wiadomością jest to, że każdy jest w stanie przywrócić naturalny cykl na nowo. Jak? Poprzez zauważenie blokad i ich likwidację, w sytuacjach kiedy blokady te stają się przeszkodą do pełnego życia. A o tym, w innych artykułach.

 Potrzebujesz mojego wsparcia i współtowarzyszenia Ci? Zapraszam Cię – umów się na konsultacje.

 Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

 Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

 Celem tego artykułu jest zachęcenie Cię do refleksji na temat jaki jest Twój styl realizacji celu i do podjęcia kroków jeśli okaże się, że Twój obecny styl Ci nie służy.

 Zanim jednak to zrobisz, zapraszam Cię do krótkiej opowieści.

 W poniższych sytuacjach osoby i zdarzenia są fikcyjne. W opowieści użyłam rodzaju męskiego, ze względu na słowo “bohater”, natomiast każde poniższe zachowanie może być przypisanego zarówno do kobiet jak i do mężczyzn.  

 Bohaterowie naszej opowieści startowali w konkursie i wygrali wycieczkę na Camino de Santiago. Jest to szlak pielgrzymkowy, który, w zależności od długości trasy, trwa od 4-ech do 31 dni. Organizator pokrył koszty podróży, jedzenia i noclegu. Ich zadaniem było przejść tą trasą.

 Bohater A na początku się ucieszył. Zawsze chciał iść tym szlakiem. Potem spojrzała na mapę, zaczęła czytać opinie. Zorientował się, że będzie to wymagało dużo wysiłku i niewygody. Zrezygnował.

 Bohater B spakował się i z radością wyruszył. To było jego marzenie. Natomiast z każdym krokiem radość malała. Ciałem był na drodze, a duszą błądził w innym miejscu. W pewnym momencie uświadomił sobie, że ta wycieczka to było marzenie kogoś innego a nie jego.

 Bohater C pojechał i od pierwszego dnia robił selfie na tle różnych widoków, z różnymi ludźmi i umieszczał je w mediach społecznościowych. Pisał jakie super miejsca widzi i jakich cudownych ludzi poznaje, a trasa to „pestka”. Na zdjęciach zawsze był uśmiechnięty. Prawda była taka, że bywało różnie. Czasem był zmęczony, czy miał gorszy humor. Ale to pomijał. Chciał zaimponować innym.

 Bohater D, spakował się i ruszył. Szedł szybko, aby pierwszy dotrzeć do celu. Ustalił sobie rutynę dnia. Wstawał o 7-mej, jadł śniadanie i ruszał w drogę. Po drodze jadł szybko obiad i dalej ruszał w drogę. Mijał domostwa, miejsca, które urzekały go swoją urodą, ludzi, do których chciał zagadać. Natomiast nie miał czasu, żeby się zatrzymać. Musiał przecież przejść 35 kilometrów dziennie. Tak jak zaplanował. W miarę upływu drogi, zaczynał czuć zmęczenie, ale nadal trzymał się swojego planu. W końcu nie był w stanie iść tyle ile zaplanował. Bąble na nogach zbyt bolały. Poza tym był wyczerpany. Bardzo. Poprosił kogoś o pomoc, aby podwiózł go, bo stwierdził, że sam nie da rady dojść.

 Bohater E, podobnie jak Bohater D, miał swój plan na tą podróż. Pobudka, śniadanie i marsz 35 kilometrów. Nie interesowało go to, co po drodze. Ważny był cel. Natomiast rutyna i ilość kilometrów, które obiecał sobie, że dziennie przejdzie, zaczynały dawać się we znaki. Był coraz bardziej zmęczony. Jego ciało wołało o odpoczynek. Jednak ignorował to. W końcu musiał zwolnić. Dotarł do celu zmęczony, zły i sfrustrowany. Nawet nie miał siły się z niego cieszyć.

 Bohater F ucieszył się i od razu zaczął przygotowywać się do wycieczki. Gdy dotarł na miejsce zrobił głęboki oddech i rozejrzał się. Zobaczył piękne wzgórza i przez chwilę rozkoszował się ich widokiem. Co do trasy, podzielił drogę na małe etapy. Wziął pod uwagę swoje możliwości oraz to, że chciał jak najwięcej zobaczyć podczas podróży. Z reguły realizował swój plan, natomiast modyfikowała go gdy np. czuł się zmęczony, lub gdy spotkał ludzi, z którymi chciał dłużej porozmawiać, czy gdy zobaczył widok lub ciekawe miejsce, gdzie warto było zatrzymać się dłużej lub po prostu gdy czuł, że chce usiąść i podumać. Czuł się radosny i w pełni sił. Po drodze minął Bohatera D i sprowadził dla niego pomoc. Minął też Bohatera E. Mimo, że się nie spieszył pierwszy dotarł do celu. 

 Pozostaje jeszcze druga część historii – co było potem. Każdy z naszych bohaterów wyciągnął pewne wnioski.

 Bohater A żałował, że zrezygnował. Zmienił później zdanie, ale było już za późno. Szansa przepadła. Postanowił sobie, że od tej pory, jeśli coś będzie bardzo chciał, będzie realizował to i nie będzie się zniechęcał. Być może będzie wykonywał tylko małe kroczki, natomiast woli codziennie stawiać jeden krok niż zostać w miejscu, w którym nie chce być.

 Bohater B dokończył podróż, choć nie sprawiła mu ona zadowolenia.  Żałował, że pojechał. Choć z drugiej strony dowiedział się czegoś ważnego, a mianowicie, że nie wszystkie jego cele, są tak naprawdę jego celami. Po powrocie postanowił sobie, że zweryfikuje wszystkie swoje marzenia i cele.  I od tej pory będzie realizował tylko te, które są zgodne z nim.

  Bohater C zakończył drogę zmęczony. Był zmęczony udawaniem. Postanowił, że po powrocie opowie też o trudnościach. Może na początku tylko w zaufanym kręgu. A potem, krok po kroku chce dalej zrzucać z siebie ten ciężar doskonałości, który nie jest możliwy do zrealizowania.

 Bohater D był smutny i zły że nałożył sobie takie tempo. Ani nie doszedł do celu, ani nie zobaczył nic po drodze. Postanowił sobie, że od teraz będzie bardziej wsłuchiwać się w siebie i reagować na to co chce i potrzebuje w danym momencie.  

 Bohater E, gdy dotarł już na miejsce i zobaczył uśmiechnięte twarze zaczął zazdrościć tym ludziom. Też tego chciał. Cieszyć się drogą i osiągnięciem celu. Zamiast tego był zły i zmęczony. Postanowił sobie, że będzie wyznaczał sobie bardziej realistyczne plany oraz odpoczynek w ciągu dnia.

 Bohater F był bardzo zadowolony i dumny z siebie. Cała podróż od samego początku była dla niego ciekawym doświadczeniem. Zobaczył tak wiele, poznał tylu ludzi. Z niektórymi wymienił się nawet kontaktami. Dowiedział się też wiele o sobie. „Więcej takich doświadczeń” – pomyślał. 

 Mimo że droga była ta sama, to każdy z bohaterów przeszedł ją inaczej. Dla większości podróż nie okazała się przyjemna. Niektórzy nawet na nią nie wyruszyli. Natomiast na koniec każdy z bohaterów zrobił coś bardzo ważnego. Wszyscy wyciągnęli wnioski ze swoich doświadczeń, które zamierzali wdrożyć w codziennym życiu.

 Mogli się zatrzymać na uczuciu żalu, złości czy zazdrości. Jednak zdecydowali się iść o krok dalej. Wsłuchali się w informacje jakie kryły się pod ich emocjami i zareagowali na to.

 Pamiętaj, jakiekolwiek doświadczenie by nie było, możesz z niego wyciągnąć wnioski, które mogą polepszyć Twoje życie w przyszłości.

 To teraz wracamy do Ciebie. Nie musisz tak jak powyżsi bohaterowie, wyruszać w taką podróż. Możesz usiąść teraz i zastanowić nad Twoim stylem realizacji celu. Przygotowałam dla Ciebie parę pytań.

Jaki jest Twój styl realizacji celu? Który z bohaterów był Ci najbliższy? A może było po trochę z dwóch?

Jakie są zalety, a jakie wady Twojego stylu?

Czy chcesz coś zmienić w swoim stylu?

Co chcesz zmienić?

Jaki pierwszy krok możesz zrobić w kierunku zmiany?

  To tyle z mojej strony. Owocnego rozmyślania i wdrażania przemyśleń w życie.

  Potrzebujesz mojego wsparcia i współtowarzyszenia Ci w swojej podróży? Zapraszam Cię – umów się na konsultacje.

  Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

  Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

 

 

  Czy uważasz, ze marzenia się spełniają i możesz żyć życiem, w którym czujesz się spełniony? 

 

 Według mnie marzenia się nie spełniają. ???? Wierzę natomiast, że to my spełniamy nasze marzenia. Aby zrealizować je, potrzebne jest nasze zaangażowanie. Dlatego też poniżej przedstawię Ci strategię co zrobić, aby zbudować spełnione życie.

 

 Gdzie jestem teraz?

 

 Tak jak w każdej podróży na początku musisz wiedzieć gdzie się znajdujesz w tym momencie w życiu. Jak to zrobić?

 

     1.  Wypisz sobie obszary Twojego życia (możesz je znaleźć w artykule „Jak Odnaleźć Swoje Miejsce na Ziemi”).

 

     2.  Napisz jak ważny jest dla Ciebie każdy z obszarów.

 

     3.  Na skali od 1 do 10 zaznacz jak bardzo czujesz, że się spełniasz w danym obszarze, gdzie 1 oznacza „nie spełniam się” a 10 „spełniam się w 100%”

 

 Gdzie chcę być?

 

  W podróży trzeba wyznaczyć sobie cel. Tak więc kolejny krok to zdefiniuj gdzie chcesz być.

 

     4.  W obszarach gdzie zaznaczyłeś mniej niż 10 napisz, jak by wyglądało Twoje życie,  gdybyś czuł się w spełniony. Możesz też opisać jak wygląda Twój  idealny dzień/tydzień w jak największych szczegółach. Uwzględnij w nim wszystkie obszary Twojego życia.

 

 Mała wskazówka:

 – użyj czasu teraźniejszego „ Jestem zdrowy i wysportowany” czy „ Codziennie ćwiczę 10 min” zamiast przyszłego „Będę zdrowy” lub zamiast „Chcę być zdrowy”.

 – pisz w języku pozytywnym – „ Jestem zadowolony”, zamiast „nie czuję smutku”.

 

WAŻNE! Przy konfrontacji z tym jak jest a jak chcesz, żeby było mogą się pojawić różne uczucia: żal, smutek, złość. Uznaj je, że są. Daj sobie tyle czasu ile potrzebujesz. Podziel się uczuciami z kimś. Jeśli uznasz, że potrzebujesz profesjonalnej pomocy idź do terapeuty.

 

     5.    Zadbaj o ekologię celów. Sprawdź czy realizacja jednego nie wpłynie negatywnie na inny. Jeśli tak, zastanów się czy tego właśnie chcesz. Jeśli nie to zmień swoją wizję w danym obszarze na taką, która będzie dla Ciebie dobra. 

 Podam Ci tu przykład. Być może postanowiłeś, że chcesz bardziej spełniać się w pracy, co będzie się wiązać z tym, że będziesz musiał spędzać tam więcej czasu. Natomiast wpłynie to negatywnie na czas spędzany z rodziną, który jest też dla Ciebie ważny.  To co warto abyś zrobił, to decyzja co jest bardziej istotne i dostosowanie swojej wizji i planu. Być może postawisz na rodzinę albo na pracę. A może jeśli okaże się, że oba obszary są dla Ciebie znaczące – znajdziesz trzecie rozwiązanie – inną pracę w której się i spełniasz, i masz dużo wolnego czasu, który możesz spędzić z rodziną.

 

       6. Wyobraź sobie siebie samego, jak się czujesz gdy jesteś spełniony w danym obszarze i we wszystkich obszarach z osobna. Oprócz uczuć, dołącz do tej wizualizacji jak najwięcej wrażeń zmysłowych. Powtarzaj to codziennie po przebudzeniu lub przed zaśnięciem.

 

 Dlaczego tak ważne jest, aby używać czasu teraźniejszego i wizualizować to? Nasz mózg nie jest w stanie rozróżnić rzeczywistości od wyobrażeń. Gdy mówisz o czymś jakby się to działo teraz i wizualizujesz to, co chcesz by się wydarzyło – pokazujesz umysłowi obrazy i stany emocjonalne, których chcesz doświadczać. Umysł traktuje to jako prawdę. To sprawi, że będzie Ci łatwiej realizować cele.


   Strategia

 

   Wiesz już gdzie jesteś i gdzie chcesz być. Teraz czas na działanie.

 

     7.    Wybierz jeden lub dwa obszary, które są dla Ciebie ważne i najbardziej chcesz je zmienić. Dlaczego nie wszystkie naraz? Jest kilka argumentów.

 W artykule „ Jak Odnaleźć Swoje Miejsce na Ziemi” pisałam o tym, że każdy obszar wpływa na pozostałe. Prawdopodobne jest więc, że poprawa w jednym spowoduje zmiany w innym, więc warto zająć się w pierwszej kolejności tym obszarem, którego zmiana spowoduje największe zmiany w innych.

 Kolejnym argumentem jest to, że obecnie każdy jest zabiegany i ma mało czasu. Jeśli wybierzesz, że chcesz zmienić wszystko
naraz możesz nie wyrobić się. A z każdym niewykonanym krokiem będziesz tracił zaufanie do siebie i frustrował się tym, że nic nie idzie do przodu. A przecież zupełnie nie o to chodzi.

 

      8.    Przygotuj plan. W zależności od tego jak bardzo lubisz planować możesz przygotować strategię lub po prostu zastanowić się jaki pierwszy krok musisz wykonać by wyruszyć w swoją drogę do spełnienia w życiu. Jak go wykonasz to zaplanujesz następny. I znów powołując się na nasze zabieganie, zaplanuj małe kroki, które wiesz, że będziesz mógł wykonać. Według mnie lepiej wykonać mały krok, niż nie zaplanować duży i go nie wykonać. A ty jak sądzisz?

 

      9.  Złóż sobie obietnicę, że będziesz co dzień/ co x dni wykonywał dany krok. Napisz sobie: „Ja ……………….. obiecuję sobie, że co ………………….zrobię ……………” i złóż podpis.

 

     10.  Wykonuj zaplanowane kroki.

 

     11.  Nagradzaj się i ciesz małymi sukcesami.

 

          POWODZENIA!

 

 Jak w każdej podróży, podczas robienia powyższych kroków mogą się pojawić różne przeszkody zewnętrzne i wewnętrzne, które być może będą Cię zniechęcać i sprawić że będziesz chciał zrezygnować. Wtedy warto zrozumieć co jest przyczyną Twojego stanu i naprawić to.  Przyczyny mogą być różnorodne. Dlatego też napiszę o nich w innym artykule.

 

 A tymczasem, zrób pierwszy krok. „Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży”  (duńskie przysłowie)

 

 Potrzebujesz mojego wsparcia i współtowarzyszenia Ci? Zapraszam Cię – umów się na konsultację.

 

 Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.

 

 Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

 Jako że moją misją jest wsparcie Cię w odnalezieniu Twojego miejsca na Ziemi, postanowiłam napisać artykuł na ten temat.

 

 Definicja „Mojego Miejsca na Ziemi”

 

 Co to jest „Moje Miejsce na Ziemi”? Wyobraź sobie, że codziennie wstajesz zadowolony, że nastał nowy dzień. Już nie możesz doczekać się tego co Cię czeka, ludzi z którymi się spotkasz, pracy, wolnego czasu, który spędzisz tak jak chcesz. Wyobraź sobie, że codziennie robisz te rzeczy, które są dla Ciebie ważne, wykorzystujesz swoje talenty, otaczasz się ludźmi, których kochasz i którzy Cię wspierają. Wyobraź sobie, że spełniasz się we wszystkich obszarach, które są dla Ciebie istotne. Od czasu do czasu, pojawiają się jakieś problemy na horyzoncie, coś idzie nie tak. Natomiast, pomimo tych kłopotów, czujesz się zadowolony i spełniony. To jest właśnie TWOJE MIEJSCE NA ZIEMI.

 

  Powyższy opis jest mało szczegółowy. A to wszystko dlatego, że nie ma jednego przepisu na „Swoje Miejsce na Ziemi”. Każdy ma swoje własne miejsce. I każdy sam musi go zdefiniować. Może być tak, że wraz z biegiem lat Twoja wizja miejsca zmieni się. A to dlatego, że w miarę jak rozwijasz się i doświadczasz życia, Twoje priorytety mogą stać się inne. Tak więc to naturalne, że w pewnym momencie życia może stwierdzisz „Muszę wprowadzić zmiany”. Nie zawsze będzie to przebudowa całego życia. Czasem będzie to zmiana tylko jakiejś jego części.

 

 Obszary spełnionego życia 

 

 Aby zbudować Swoje Miejsce, konieczne jest, abyś miał bardziej szczegółową wizję. To, że opiszesz jak się czujesz, gdy jesteś w Swoim Miejscu jest ważne, natomiast niewystarczające. Musisz wyodrębnić obszary, które są dla Ciebie istotne i napisać jakbyś chciał, aby wyglądały. 

 

 W terapii Gestalt obszary te ukazuje pentagram Gingera. Mówi on, że każdy z nas żyje w pięciu wymiarach: fizycznym, psychicznym, umysłowym, duchowym i relacyjnym. Pierwsze cztery dotyczą nas samych, a ostatni, naszego życia w społeczeństwie (relacje z partnerem, partnerką, żoną, mężem, dziećmi, rodziną, przyjaciółmi, znajomymi spoza pracy, znajomi z pracy, nasza rola w społeczeństwie).

 

 Oprócz powyższych, możesz dodać też inne, jak praca, finanse, czas wolny, jakość życia (rzeczy, którymi się otaczasz, dom, itp.) lub jeszcze inne, które nie wymieniłam, a które są dla Ciebie istotne. 

 

 Pamiętaj o jednej rzeczy. Wszystkie obszary wspomniane powyżej są ze sobą połączone i wzajemnie na siebie oddziałują. Braki, niedostatki, problemy w jednym z nich, mogą wpływać na pozostałe. Dla przykładu, jeśli jesteś zmęczony i przez dłuższy czas nie zadbasz o odpoczynek może to sprawić, że będziesz bardziej rozdrażniony, mniej skoncentrowany. Coraz mniejsze rzeczy będą Cię denerwować, stresować. Być może zaczniesz popełniać błędy, łatwiej popadać w konflikty, co może mieć wpływ na dalsze relacje w pracy i poza pracą.

 

 Tak więc warto zadbać o równowagę pomiędzy wszystkimi obszarami. To nie znaczy, że  każdemu obszarowi musisz poświęcić tyle samo uwagi i tyle samo czasu. Z pewnością pewne aspekty są dla Ciebie ważniejsze, a inne mniej istotne. Chodzi o to, aby zadbać o każdą część swojego życia w zależności od jej ważności. Tak, byś pod koniec dnia mógł powiedzieć „Jestem zadowolony z tego jak spędziłem ten dzień”.

 

 Czy warto znaleźć Swoje Miejsce na Ziemi?

 

 Może się to wydawać pytaniem retorycznym. Natomiast jest coś, co może sprawiać, że zostajemy w miejscu, które nie do końca nam pasuje. Co to jest? To wysiłek, jaki należy włożyć, aby dojść tam gdzie się chce, to lęk przed porzucenia tego co jest znane i w pewnym sensie wygodne (bo znane), to lęk przed konfrontacją z samym sobą.

 

 Tak, podróż czasami może być trudna. A co jest jej plusem? Wzrastające poczucie zadowolenia i spełnienia, pomimo niedogodności. Te uczucia pojawiają się już w czasie drogi, zanim osiągniemy cel. Na początku są to chwile, które zaczynają się zdarzać coraz częściej, aż w pewnym momencie zorientujesz się, że ŻYCIE CIĘ CIESZY. Tylko tyle i aż tyle.

 

 Czy chcesz wyruszyć w podróż do Swojego Miejsca na Ziemi? 

 

 Dla inspiracji podam Ci cytat: „Stojący w porcie statek jest bezpieczny, ale statków nie buduje się po to, aby stały w portach” Grace Hopper.


 Znasz już zyski i niedogodności. WYBÓR NALEŻY DO CIEBIE.

  

 Potrzebujesz mojego wsparcia i towarzyszenia Ci? Zapraszam Cię – umów się na konsultacje.

 

 Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu

 

 Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

 To, że kryzys przyjdzie co jakiś czas jest pewne jak to, że słoneczna pogoda kiedyś się skończy i będzie burza. Dla większości może się to wydawać przytłaczające. Niestety jest to też prawda, której nijak nie da się zmienić. Kryzysy są naturalną częścią rozwoju. Istnieją w przyrodzie (małe np.: rośliny, które w zimie obumierają, czy tracą liście by potem wyrosnąć na nowo, jak i duże, jak np. wyginięcie dinozaurów), w gospodarce (cykle koniunkturalne), w społeczeństwie i w życiu każdego z nas. Czasem wydarzają się na większą skalę, a czasem tylko nam. Służą temu, by wynieść nas na wyższy poziom.

 

 Natomiast faktem jest, że nie lubimy kryzysów. Boimy się ich. Pojawiają się niespodziewanie i każą nam przebudować swoje życie. Zabierają nam spokój, bezpieczeństwo. Zmuszają do konfrontacji z samym sobą (czasem bardzo niewygodnych) i do wprowadzenia zmian.

 

 Ja też nie należałam do wyjątków. Nie tęskniłam za kryzysami. Nie chciałam, żeby przychodziły. Niestety, nie słuchały mnie i o zgrozo, co jakiś czas pojawiały się na horyzoncie. Nie lubiłam tych chwil. Nie lubiłam tych wszystkich emocji, zmian nawyków, które wiążą się z nimi, wychodzenia ze swojej strefy komfortu i mierzenia się z różnymi moimi strachami. Choć z drugiej strony lubiłam zmiany i poznawanie nowego. Nowe było ekscytujące. Można było powiedzieć, że były we mnie dwie siły – jedna chciała poznać nowe, druga trochę obawiała się nieznanego i nie chciała podejmować wysiłku, jaki się wiąże ze zmianami. Rzeczywistość jednak pokazywała, że pracę trzeba było wykonać, więc zaciskałam zęby, zakasywałam rękawy, znosiłam te niewygody i krok po kroku przechodziłam przez kryzys. Średnio zadowolona. To sprawiało, że tym bardziej nie lubiłam kryzysów. I błędne koło zamykało się.

 

 W pewnym momencie coś się zmieniło. Zaakceptowałam, że kryzysy są częścią życia. Co do samego przejścia przez kryzys, zauważyłam, że im bardziej opierałam się w trakcie temu co się pojawia, i im bardziej nie chciałam porzucić „starego”, tym było mi ciężej i tym dłużej nie mogłam rozpocząć nowego etapu. Tak więc zaczęłam bardziej akceptować to, co się dzieje w danej chwili, doświadczać, wyciągać wnioski i potem na ich podstawie działać. Sprawiło to, że łatwiej przechodziłam przez daną sytuację i potem mogłam szybciej się cieszyć „nowym”, które nastąpiło.

 

 Dostrzegłam też inną prawidłowość, a mianowicie to, że gdy pojawiał się kryzys, znaczyło to, że to co obecne „przeterminowało się”, już nie pasuje do obecnej rzeczywistości i czas na nowe. Jakie nowe? Nie zawsze chodziło o przebudowę całego życia, czasem chodziło tylko o zmianę jakiegoś przekonania albo jakiegoś nawyku. Natomiast to, co miałam zmienić odkrywałam zazwyczaj w trakcie procesu przechodzenia przez tą zmianę.

 

 Jest jeszcze jedna rzecz, którą zauważyłam. Kryzys przynosił mi zawsze prezent – odkrywałam coś w sobie, stawałam się lepsza, silniejsza, czegoś się uczyłam, poznawałam nowych ludzi, nowe miejsca.

 

 A Tobie jak kojarzy się kryzys? Co się w Tobie pojawia gdy słyszysz to słowo? Jakie skojarzenia przychodzą Ci na myśl? Jakie masz uczucia? Pozytywne czy negatywne?

 

Co to jest kryzys i jak na niego reagujemy?

 

 Według greckiej etymologii, słowo krisis to wybór, rozstrzygnięcie. Natomiast czasownik krinein oznacza rozdzielać, odsiewać, rozstrzygać, decydować, sądzić. Nie wiem jak w Tobie, ale we mnie wywołuje to pozytywne odczucia.

 

 Z ciekawości poszukałam wyrazów bliskoznacznych. Większość (99%) z nich wiąże się z bezsilnością, bezruchem, depresją, problemem, przygnębieniem, skostnieniem, sytuacją bez wyjścia, trudem, upadkiem, zachwianiem. Czyli są to słowa o znaczeniu pejoratywnym. Tylko nieliczne mówią, że to moment przełomowy.

 

 Tak więc już samo słownictwo, które używamy przyczynia się do tego, że kryzys wywołuje negatywne skojarzenia. Dodatkowo dochodzi to, że w kryzysie następuje zaburzenie potrzeb bezpieczeństwa i spokoju, a są to, według Abrahama Maslowa, podstawowe potrzeby ludzkie. Kolejną rzeczą, która może przyczynić się do negatywnej oceny kryzysu, może być wysiłek, jaki musimy włożyć, aby zbudować nowe fundamenty.

 

Jak przejść przez kryzys?

 

 Gdy nadchodzi kryzys, faktem jest, że to co stare odchodzi i już nie pasuje do obecnej rzeczywistości. Masz dwa wyjścia. Nie zmieniać nic albo zacząć budować nowe życie z nadzieją na to, że będzie lepsze.

 

 Jest kilka etapów przechodzenia przez zmianę.

 

 Pierwszy z nich to zaprzeczenie. Mówimy wtedy, że „kryzys nie nadszedł”, „nie ma żadnego problemu”, „wcale nie muszę niczego zmieniać”. Jest to nasza naturalna pierwsza reakcja.

 

 Co zrobić? Zauważ swój opór, nazwij go. Gdy zacznie opadać, opisz sytuację, zauważ jak jest i zaakceptuj, że masz problem do rozwiązania.

 Czego unikać? Trwania w zaprzeczeniu. Chwilowym zyskiem jest to, że nie musisz nic robić w tym momencie. Natomiast jest bardzo prawdopodobne, że problem sam nie zniknie. Będzie narastał i dojdzie do momentu, gdzie już nie będziesz mógł, mogła go ignorować i trzeba będzie się nim zająć. Zazwyczaj w bardziej stresujących warunkach i pod presją czasu.

 

 W następnym etapie pojawia się wiele emocji. Mogą to być: sprzeciw, złość, frustracja, strach, obwinianie siebie, innych, bezsilność, bezradność, smutek. Przychodzą pytania: „Dlaczego mnie to spotkało? Czy coś zrobiłem, zrobiłam  nie tak?”. Ich pojawienie się to naturalne następstwo straty. W końcu tracimy kogoś, coś lub jakąś część siebie (osobę, zwierzątko, przekonania, pieniądze, styl życia, pracę, itp.).

 

 Co zrobić? Tu ważne jest, żeby uznać, że te emocje są. Nazwij je: np.: „boję się, że …” , „jestem zły/rozczarowany bo….”, „jestem smutny, bo…”, itp. Jeśli chcesz, podziel się nimi z kimś bliskim. Wypłacz się, jeśli tego potrzebujesz. Możesz też poszukać sensu w całym tym zdarzeniu (choć to może przyjść z czasem). Przeżycie tych emocji sprawi, że zaczną one zanikać.

 Czego unikać? Nie blokuj emocji, które się pojawiają. Blokowanie ich nie powoduje że one znikają. Zamiast tego kumulują się w ciele w postaci napięcia, bycia w ciągłym pobudzeniu, a w dłuższym okresie mogą doprowadzić do różnych chorób, np.: wrzodów. Tłumienie ich może doprowadzić też do obniżonego nastroju, apatii lub depresji.

 

 Wiem, że mało kto lubi przeżywać tego typu emocje, natomiast mogę powiedzieć, że im miej się opierasz danej emocji, tym łatwiej jest sobie z nią poradzić. Boimy się bólu przeżywanych emocji. Natomiast, jak to napisał Paulo Coelho w „Alchemiku” – „Serce obawia się cierpień […] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie”.

 

 Gdy emocje zaczną opadać przychodzi powoli akceptacja tego, że to co było już nie wróci i czas na nowe. Na tym etapie dochodzi do realnej oceny sytuacji oraz do generowania rozwiązań, po których następuje działanie. Być może będzie chodzić o zmianę siebie: swojego nastawienia, swoich przyzwyczajeń, przewartościowanie pewnych rzeczy lub o zmianę w świecie zewnętrznym. Pojawiają się emocje takie jak zaciekawienie, nadzieja, ekscytacja.

 

 Co robić? Daj sobie czas na przemyślenia, zrozum co jest ważne dla Ciebie w tej sytuacji, co potrzebujesz. Wygeneruj kilka rozwiązań. Sprawdź, które najlepiej Ci pasują. Zapytaj siebie czy potrzebujesz pomocy. I dopiero po tym podejmij działanie.

 Czego unikać? Nie działaj bez zastanowienia. Istnieje ryzyko, że jeśli nie wsłuchasz się w potrzeby i wartości – Twoje akcje mogą być oparte nie na tym co trzeba.

 

 Powyższy, to proces przechodzenia przez zmianę. Etapy zazwyczaj następują po sobie, natomiast mogą się przeplatać. Dodatkowo długość każdej fazy może być różna. Każdy z nas jest tak inny i  napotyka na różne kryzysy, więc trudno zakładać, że wszyscy będziemy przechodzili przez kryzys w ten sam sposób. Ważne, żeby doświadczać i słuchać tego, co się pojawia w Tobie jako odpowiedź na to, co przeżywasz.

 

Kryzys a potencjał

 

 Według Karla Jaspersa to właśnie w kryzysie możesz najbardziej rozwinąć swój potencjał, gdyż jest to czas wglądu w siebie, a więc też „przebudowy”, a często też odkrycia swoich zdolności.

 

 Jak może przejawiać się potencjał w kryzysie? Po pierwsze podczas kryzysu możesz wykorzystać swoje obecne cechy, umiejętności, znajomości, do radzenia sobie z sytuacją. To sprawia, że je wzmacniasz. Jest jeszcze inna opcja. Odkrycie w sobie czegoś, czego nie byłeś świadom. To moment, w którym mówisz „Poradzę sobie. Jeszcze nie wiem jak, ale dam radę”, to moment, gdy rezygnujesz ze starego na rzecz nowego i akceptujesz, że zmierzysz się z tym, co konieczne, mimo że początki mogą nie być przyjemne (choć nie musi być to regułą) i że jedyne co wiesz, to jaki następny krok możesz wykonać. To wtedy, angażując się w nowe życie, możesz nagle odkryć, że posiadasz cechy, o których wcześniej nie wiedziałeś, wiedziałaś.

 

 Jest wielu ludzi, którzy odkryli dzięki kryzysowi siebie i zmienili swoje życie. Na lepsze. Są też Ci, których kryzys przytłoczył.

 

 Gdzie tkwi różnica? Według mnie jest to moment, w którym decydujesz czy wolisz pozostać w zaprzeczeniu i/lub pogrążyć się w rozpaczy czy stawić czoło emocjom i życiu. Wiem, że czasami ogrom emocji i rzeczywistość mogą przytłaczać. Wtedy warto zwrócić się o pomoc do kogoś bliskiego lub do terapeuty, psychologa, psychiatry, w zależności od skali problemu i emocji.


 Nie rezygnuj z siebie. Jesteś warty, warta starania i lepszego życia.

 

 I pamiętaj. „W każdym kryzysie ukryta jest szansa” jak to napisał Eckahrt Tolle w “Potędze teraźniejszości”. Być może jest to szansa, o której Ci się nawet nie śniło.

 

 Potrzebujesz mojego wsparcia i współtowarzyszenia Ci? Zapraszam Cię – umów się na konsultację.

 

 Zachęcam Cię też do przeczytania innych artykułów na moim blogu.


 Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

 

 Jako że moją misją jest wsparcie Ciebie w odkryciu Twojego potencjału, postanowiłam napisać artykuł i rozszyfrować, co kryje się pod tym pojęciem.

Co to jest potencjał człowieka?

 Potencjał człowieka to suma wszystkich jego zasobów typu fizycznego, biologicznego, społecznego, psychicznego, umysłowego, duchowego, które może wykorzystać w swym życiu. Mogą to być zasoby od zdrowia począwszy, przez inteligencję i różne talenty (np.: manualne, językowe), zdobyte umiejętności, cechy charakteru (np.: zaradność, entuzjazm, odporność na stres, uczciwość, prawdomówność, życzliwość), temperament (np. wrażliwość na bodźce) po duchowość oraz stosunki rodzinne, znajomości, pozycje społeczne.

 Każdy z nas rodzi się z określonym potencjałem. Jest on inny dla każdej osoby. Nie ma dwóch ludzi o takim samym potencjale.

 Celem każdego jest stać się tym kim chce być, czyli stać się najlepszą wersją siebie. Może zabrzmiało to trochę perfekcjonistycznie. Według mnie, jest jednak pewna różnica pomiędzy perfekcjonizmem a realizacją swojego potencjału. Perfekcjonista jest nastawiony na cel i ciągle jest niezadowolony z efektów. Żyje w stresie i ciągle się ocenia (raczej negatywnie). Osoba, która staje się lepszą wersją siebie też wie do czego dąży i jednocześnie nie przywiązuje się do wyniku. Cieszy się każdym
krokiem. Jest otwarta na to, co przynosi jej życie i łatwiej znosi niepowodzenia.

Co na temat potencjału mówią teorie psychologiczne?

 Jedną z teorii dotyczących potencjału jest teoria organicystyczna Kurta Goldsteina. Według niej, człowiek ma jeden najważniejszy motyw w życiu, a mianowicie samorealizację lub samourzeczywistnienie. Dąży do bycia spójnym i do zrealizowania swych potencjalnych zdolności wszelkimi sposobami, jakie są dostępne. Z reguły otoczenie nie może zmusić go do zachowania niezgodnego ze swą naturą. Natomiast, gdy warunki są szkodliwe może to o osłabić daną osobę.

 Ta teoria była jedną z podwalin terapii Gestalt Fritza Perlsa, który przyjął również, że każdy człowiek jest w stanie zrealizować swoje potrzeby i znaleźć takie środowisko, gdzie może najlepiej je zaspokoić oraz rozwinąć swój potencjał.

 Podobne założenia głosił Carl Rogers. Uważał, że potencjał jednostki ludzkiej jest wyjątkowy i przeznaczeniem człowieka jest jego rozwój, czyli stanie się tym, kim chciałbym być. Do samorealizacji dochodzi,gdy „idealne ja” osoby jest zgodne z jej faktycznym zachowaniem. Proces ten może być zaburzony w wyniku różnych doświadczeń z dzieciństwa.

 Ostatnią teorią, którą chcę tu przedstawić jest teoria potrzeb Abrahama Maslowa. Według niego celem życia jest pełne wykorzystanie swojego potencjału, czyli rozwijanie swoich talentów, urzeczywistnianie swoich pomysłów i zostawienie po sobie śladu. Może przejawiać się różnorodnie, np. ktoś będzie chciał być idealnym rodzicem, ktoś inny sportowcem, muzykiem, wynalazcą, inżynierem, księgowym, mnichem albo będzie chcieć zwiedzać świat, itd. Możliwości jest nieskończenie wiele. Potrzeba samodoskonalenia jest potrzebą wyższego rzędu i może być urzeczywistniona, gdy zrealizowane są potrzeby niższego rzędu (potrzeby fizjologiczne i bezpieczeństwa). Niezaspokojenie potrzeby samorealizacji (czy innych potrzeb wyższego rzędu jak potrzeby społeczne i odbioru społecznego) może prowadzić do depresji, nerwic, egzystencjalnych,apatii, alienacji, cynizmu.

Jak poznać czy realizujesz swój potencjał?

 W ciągu życia nasz potencjał może być rozwijany lub stłumiony. Jakie mogą być oznaki, że nie korzystamy ze swojego potencjału? Poniżej przedstawię cechy osób, które nie realizują swojego potencjału. Im silniejsze poniższe zachowania oraz im ich więcej, tym bardziej te osoby są oddalone od swoich naturalnych zdolności i potrzeb.

 Takie osoby często krytykują siebie. Nie ufają sobie (do tego co czują, myślą). Negują swoje wartości i potrzeby. Swoje działania uzależniają od opinii innych. Uważają, że nie mają wpływu na rzeczywistość. Porównują się z innymi i działają na zasadzie Ja jestem NIE OK – Ty jesteś OK lub Ja jestem NIE OK – Ty jesteś NIE OK lub Ja jestem OK – Ty jesteś NIE OK. Nie mają dostępu lub mają mały dostęp do kreatywności, nie odczuwają radości z uczenia się. Nie ciekawią się światem. Jest on dla nich miejscem niezbyt bezpiecznym. Skupiają się na tylko codziennym życiu lub gaszeniu „pożarów”. Mogą uciekać w różne uzależnienia.

 Pamiętaj! Powyższa charakterystyka nie oznacza, że te osoby nie mają potencjału. Oznacza to, że jest on zablokowany.

 Dobra wiadomość jest taka, że można to zmienić. Jak? Usuwając stopniowo różne blokady (o tym więcej w innym artykule), które powstały w wyniku różnych doświadczeń życiowych.

 Jak zatem funkcjonują osoby, które realizują swój potencjał?

 Tacy ludzie znają siebie i akceptują. Ufają sobie. Są wierni swoim wartościom. Traktują poważnie swoje potrzeby i twórczo je zaspokajają, szanując również potrzeby innych. Wysłuchują opinii innych, natomiast nie są od nich zależni. Przyjmują odpowiedzialność za swe życiowe wybory i za to, co uczynią ze swoim życiem. Funkcjonują w trybie Ja jestem OK – Ty jesteś OK. Doceniają różnorodność. Ich relacje są korzystne. Są aktywni w kontaktach z innymi osobami i środowiskiem. Kreatywnie rozwiązują problemy. Lubią się uczyć. Mają dystans wobec zdarzeń. W przypadku stresu dają sobie samemu wsparcie lub gdy stwierdzą, że potrzebują wsparcia ze strony innych ludzi, proszą o nie. Gdy popełniają błędy naprawiają je i wybaczają sobie. I innym.

 Patrząc na te dwa wzorce, w pierwszym z nich życie wydaje się trudne i pełne problemów. W drugim, życie jest lżejsze i bardziej radosne (mimo trudnych momentów).

Jakie życie chciałbyś, chciałabyś prowadzić? Kim ty chciałbyś, chciałabyś być?

  Jest jedna rzecz o której chciałabym Ci wspomnieć. Gdy dana osoba odblokowuje swój potencjał, może się zdarzyć, że z niektórymi osobami straci kontakt. Po prostu zacznie nadawać na innych falach. Choć niekoniecznie musi tak być. Jest też druga opcja – jej rozwój zachęci innych do odblokowania swojego potencjału. I będzie dla nich katalizatorem zmian w ich życiu. Dla zobrazowania, posłużę się cytatem Nelsona Mandeli.

 „Najbardziej boimy się nie tego, że się nie nadajemy. Najbardziej boimy się tego, że jesteśmy potężni ponad miarę. Przeraża nas nasze światło, nie ciemność. Zadajemy sobie pytanie: Kim jestem, żebym był tak wspaniały, cudowny, utalentowany i fantastyczny?”. Właśnie, kim jesteś, żeby nie być taki? (…) Twoje udawanie małego nie służy światu. Nie przekazujesz swojego światła, gdy kurczysz się, żeby inni ludzie nie czuli się przy tobie niepewnie. (…). Gdy pozwalamy, żeby nasze światło błyszczało, nieświadomie dajemy innym ludziom przyzwolenie, by robili to samo. Gdy wyzwalamy się z własnego lęku, nasza obecność automatycznie wyzwala innych”.

A więc jak?

Jesteś gotowy, gotowa wyruszyć ku odkryciu i wykorzystaniu Twojego potencjału dla dobra siebie i innych?

Potrzebujesz mojego wsparcia i towarzyszenia Ci? Zapraszam Cię – umów się na konsultację.

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Na tej stronie znajdziesz cytaty, które zamieściłam w swoich artykułach

 Uwielbiam cytaty. Wybieram te, które mnie inspirują, dają nadzieję, motywują. Czasem będę z nich korzystać w moich artykułach. Abyś miał, miała łatwy dostęp do nich, postanowiłam zebrać je w jednym miejscu.

 Tak więc na tej stronie znajdziesz wszystkie cytaty, które użyłam w artykułach. Będę je uzupełnić na bieżąco.

 GESTALT

 „Nie chodzi tu o proste dostosowanie adaptacyjne, kiedy to jednostka poddaje się prawom środowiska, przyjmując respektowane (…) normy społeczne czy zachowania zwyczajowo uznane za „normalne”. Nie chodzi także o indywidualną twórczość nieliczącą się z kontekstem i dopuszczającą wszelkie fantazje lub wyskoki (…). Chodzi o kompromis albo raczej syntezę, pozwalającą każdemu egzystować po swojemu, ale z uwzględnieniem istniejących w danym miejscu i czasie norm, by w ten sposób znalazł swoją własną drogę w obrębie wspólnoty.

                                                      S. Ginger “Sztuka kontaktu”        (cytowany w artykule Terapia Gestalt – Podstawy)        

 ROZWIJANIE POTENCJAŁU

„Najbardziej boimy się nie tego, że się nie nadajemy. Najbardziej boimy się tego, że jesteśmy potężni ponad miarę. Przeraża nas nasze światło, nie ciemność. Zadajemy sobie pytanie: Kim jestem, żebym był tak wspaniały, cudowny, utalentowany i fantastyczny?”. Właśnie, kim jesteś, żeby nie być taki? (…) Twoje udawanie małego nie służy światu. Nie przekazujesz swojego światła, gdy kurczysz się, żeby inni ludzie nie czuli się przy tobie niepewnie. (…). Gdy pozwalamy, żeby nasze światło błyszczało, nieświadomie dajemy innym ludziom przyzwolenie, by robili to samo. Gdy wyzwalamy się z własnego lęku, nasza obecność automatycznie wyzwala innych”.

                                                N. Mandela                                 (cytowany w artykule Co to Jest Potencjał?)

„Głęboko w człowieku zamieszkują te drzemiące siły: siły, które zdumiałyby go, gdyż nigdy nawet nie marzył o ich posiadaniu; siły, które zrewolucjonizowałyby jego życie, gdyby obudził je i uruchomił”.


                                                O. Swett Marden                        (cytowany w blogu)

 

„Obecny w człowieku potencjał domaga się urzeczywistnienia”.

                                               A. Maslow                                    (cytowany w blogu)


„Serce obawia się cierpień […] Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie”.

                                                P. Coelho „Alchemik”                   (cytowany w artykule Jak Odkryć Potencjał w Kryzysie)

„W każdym kryzysie ukryta jest szansa.” 

                                               E. Tolle  “Potęga teraźniejszości”  (cytowany w artykule Jak Odkryć Potencjał w Kryzysie)

 MOJE MIEJSCE NA ZIEMI

„Stojący w porcie statek jest bezpieczny, ale statków nie buduje się po to, aby stały w portach” 

                                             Grace Hopper                                   (cytowany w artykule Jak Odnaleźć Swoje Miejsce na Ziemi)

 „Ten, kto znalazł się za drzwiami, pokonał najtrudniejszy etap podróży”  

                                             duńskie przysłowie                            (cytowany w artykule Podróż do Swojego Miejsca na Ziemi)

 Poniższy artykuł jest wprowadzeniem do metody Gestalt. Dlatego też, dostaniesz tu teorię w pigułce. Pewne koncepcje mogą zabrzmieć tajemniczo, natomiast w następnych artykułach z tego cyklu rozwinę je i przedstawię bardziej praktycznie.

Początki psychoterapii Gestalt

 Terapia Gestalt należy do terapii wywodzących się z psychologii humanistycznej (zwanej także podejściem fenomenologiczno-egzystencjalnym). Uważana jest za trzecią drogę obok psychoanalizy i behawioryzmu. Za twórców Gestalt uważa się Fritza i Laurę Perls. Jest to jedna z „młodszych” form psychoterapii. Istnieje od lat 40-tych XX wieku.

 Sama nazwa Gestalt to z niemieckiego „postać, osoba, kształt, figura”. Figura to jedno z najważniejszych pojęć w Gestalcie.

 Więcej o tym znajdziesz poniżej w założeniach terapii. Zanim jednak do nich przejdę, przedstawię Ci różne teorie, które miały wpływ na te założenia.

 Wpływ teorii psychologicznych i prądów filozoficznych na terapię Gestalt

 Gestalt zaczerpnął z różnych prądów psychologicznych i filozoficznych. Poniżej znajdziesz co dokładnie zainspirowało twórców tej formy terapii.

TEORIE PSYCHOLOGICZNE

Gestaltyzm (psychologia postaci) M. Wertheimera, W. Köhlera i K. Koffki

Prawa, które mówią o tym jak postrzegamy rzeczywistość, w tym: prawo percepcji dotyczące figury-tła, prawo pregnancji, bliskości, podobieństwa, efekt Zeigarnik;

Teoria W. Reicha

Docenianie oporu przejawiającego się w ciele, ujawnianie się dawnych przeżyć w aktualnej strukturze charakteru, procesy psychiczne mają odzwierciedlenie w procesach cielesnych i na odwrót, skupienie się na formie bardziej niż na treści wypowiedzi;

Teoria organicystyczna K. Goldsteina

Każdy ma potrzebę samorealizacji, czyli urzeczywistnienia swojego potencjału, organizm jest sumą części i żeby go zrozumieć nie wystarczy przeanalizować jedną część, środowisko ma wpływ na to czy jednostka rozwinie swój potencjał;

Psychoanaliza S. Freuda

Aktualne zachowania są uwarunkowane przez nieprzepracowane przeżycia z dzieciństwa i młodości, konflikt pomiędzy superego a id, technika “kontinuum świadomości”;

Teoria pola K. Lewina

Każde zachowania należy rozpatrywać w społeczno-fizycznym kontekście;

Psychodrama J. Moreno

Techniki psychodramatyczne eksperymentowania, dialog między aspektami swojej osobowości i ich integracja, uznanie zabawy jako źródła eksperymentowania.

PRĄDY FILOZOFICZNE

Egzystencjalizm Heideggera

Każdy człowiek ma wpływ na to kim jest i co robi, poprzez swoje decyzje, nasze bycie (życie) toczy się tu i teraz, tylko doświadczenie egzystencjalne może odsłonić nam prawdziwe bycie;

Filozofia Bubera

Należy być zarówno dla siebie, jak i dla drugiego człowieka, dialog ja-ty, czyli dialog z drugim człowiekiem, który tak jak i ja jest podmiotem, a nie przedmiotem;

Fenomenologia Husserla

Niepowtarzalność i jednostkowość ludzkiego doświadczenia, odrzucenie założeń co do rzeczywistości oraz spekulacji interpretacyjnych, skupienie się na opisie tego co jest;

Holizm Bergsona

Człowiek jest sumą różnych aspektów i nie można patrzeć na niego przez pryzmat tylko jednego aspektu a przez spojrzenie całościowe, poznanie rzeczywistości przez intuicję;

Filozofie Wschodu

Droga jest celem, świadomość prowadzi do poznania siebie, integracja przeciwieństw, odrzucenie teoretyzowania, akceptacja przeżyć i wszelkich stanów emocjonalnych, bycie tu i teraz.

Założenia psychoterapii Gestalt

Czerpiąc z powyższych teorii oraz filozofii powstały założenia psychoterapii Gestalt. Są to:

Proces samoregulacji

 Każdy człowiek zdolny jest do sterowania własnymi zachowaniami i do uzyskania równowagi. Ma on możliwość samorealizacji i może sobie znaleźć takie otoczenie, które najlepiej się do tego nadaje.

 Polega to na tym, że co jakiś czas pojawia się na pierwszym planie uwagi jakaś potrzeba – figura, w postaci spostrzeżenia, potrzeby popędowej, wrażenia poznawczego lub emocji, związana z aktualnym stanem jednostki. Figura ta dąży do zamknięcia – zrealizowania. Człowiek, podejmując skuteczny kontakt z otoczeniem, zaspokaja ją. Wtedy figura (Gestalt) dopełnia się i staje się tłem, czyniąc tym samym miejsce dla nowej figury.

 Proces samoregulacji może być zaburzony w wyniku różnych doświadczeń z dzieciństwa lub późniejszej przeszłości. Każdy jest w stanie przywrócić go na nowo poprzez zauważenie blokad i ich likwidację, w sytuacjach kiedy blokady te stają się przeszkodą do pełnego życia.

Samoświadomość

 Świadomość siebie ogólna (to jaki, jaka jestem, co lubię, co jest dla mnie ważne) oraz świadomość siebie w danym momencie (co czuję, co myślę na dany temat, czego potrzebuję w tej chwili) i reagowanie na to, jest podstawą do zrozumienia siebie i do prawidłowego przebiegu procesu samoregulacji.

Pole i system

 Żadna jednostka nie funkcjonuje w próżni. Każde jej zachowanie trzeba analizować w powiązaniu z otoczeniem, które ma na nią wpływ.

Holizm

 Człowiek jest postrzegany jako indywidualność i funkcjonuje on w różnych wymiarach – fizyczności, emocjonalnym, umysłowym, duchowym oraz w społecznym. Każdy z tych wymiarów jest ważny i wpływa na pozostałe. Dlatego też, ważne jest połączenie tych aspektów w całość.

 Na wymiary można spojrzeć z dwóch perspektyw. Pierwsza to, jak człowiek realizuje się w każdym z obszarów w życiu codziennym, czyli jak dba o swoje zdrowie fizyczne, psychiczne, umysłowe, duchowe oraz o swoje relacje. Druga to potraktowanie tych wymiarów
jako wewnętrznych reprezentacji nas – jak nasze ciało, emocje, umysł i dusza reagują na wydarzenia.

 Jeśli chodzi o pierwszą perspektywę, to tu zintegrowana jednostka realizuje się w każdym z obszarów według jej potrzeb i znajduje równowagę pomiędzy nimi. Jest to tzw. równowaga dynamiczna, może się co jakiś czas zmieniać w zależności od rzeczywistości i od potrzeb jednostki.

 Patrząc z drugiej perspektywy, zintegrowana jednostka reaguje na sytuację „całą sobą”: psychika, umysł, ciało i dusza współpracują. Cała uwaga i energia skupiona jest na chwili obecnej. Dzięki temu jednostka jest całkowicie zaangażowana i zgodna z sobą. Jej dążenie nabiera niesłychanej mocy.

Tu i teraz

 Wszystko co doświadczamy, dzieje się w teraźniejszości. Przeszłość i przyszłość też (w postaci myśli, emocji, reakcji fizycznych, które pojawiają w tym momencie a dotyczą wydarzeń, które były lub które mają nadejść). Ważne jest zajęcie się tym co pojawia się tu i teraz.

Doświadczanie

 Ważne jest to, co się dzieje, w jaki sposób jest to doświadczane i co to znaczy dla Ciebie, a nie dlaczego tak się dzieje.

 Odpowiedzialność

 Każdy ma wpływ na swoje życie przez wzięcie odpowiedzialność za to kim jest, czyli innymi słowy, decydując o tym kim chce się stać oraz o swoim zachowaniu.

  Odpowiedzialność połączona ze świadomością, sprawia, że znika podejście, że coś „muszę” lub „nie mogę”. Pojawia się natomiast: „chcę”, „wybieram”, „decyduję”. Podejmując świadome decyzje zyskujemy siłę i wolność kierowania własnym życiem.

Co jest celem terapii Gestalt?

 Posłużę się tu cytatem z książki S. Gingera „Gestalt. Sztuka kontaktu”, (Warszawa, Wydawnictwo Jacek Santorski & Co, 2004, str. 145):

 „Nie chodzi tu o proste dostosowanie adaptacyjne, kiedy to jednostka poddaje się prawom środowiska, przyjmując respektowane (…) normy społeczne czy zachowania zwyczajowo uznane za „normalne”. Nie chodzi także o indywidualną twórczość nieliczącą się z kontekstem i dopuszczającą wszelkie fantazje lub wyskoki (…). Chodzi o kompromis albo raczej syntezę, pozwalającą każdemu egzystować po swojemu, ale z uwzględnieniem istniejących w danym miejscu i czasie norm, by w ten sposób znalazł swoją własną drogę w obrębie wspólnoty”.

Ilona Gajak – Psychoterapeutka Gestalt

Motto

 Ostatnio zdałam sobie sprawę, że moje motto brzmi trochę coachingowo. Odkrycie potencjału i znalezienie swojego miejsca na Ziemi to jakiś cel w przyszłości, a tym zajmuje się przecież coach.

 Zastanowiłam się nad tym czy uważam, czy terapia jest w tym przypadku konieczna. Moja odpowiedź brzmi – „To zależy”.

 Jeśli jesteś zadowolony, zadowolona z życia i jednocześnie odczuwasz chęć zmiany oraz wiesz mniej więcej gdzie chcesz dojść, to możesz zacząć sam, sama lub skorzystać z usług coacha. Pomoże ci on, ona zrozumieć, gdzie jesteś, a potem wyznaczyć cele. Da Ci też różne narzędzia, abyś te cele mógł, mogła zrealizować i będzie Cię motywował.

 Natomiast nad psychoterapią warto zastanowić się, gdy:

– Twoje życie się zawaliło i przeżywasz załamanie, kryzys, stratę,

– emocje lub stres przytłaczają Cię,

– doświadczasz problemów w relacjach,

– masz wrażenie, że „niby jest dobrze, ale tak naprawdę nie jesteś szczęśliwy, szczęśliwa” i odczuwasz tęsknotę za czymś nie do końca zdefiniowanym,

– od dłuższego czasu próbujesz zrealizować swoje cele i za każdym razem Ci się to nie udaje,

– jesteś na rozstaju dróg i nie wiesz w którą stronę pójść,

– nie rozumiesz siebie, nie wiesz czego chcesz, jakie są Twoje zasoby

– Twoja obecna praca Ci nie pasuje, ale nie wiesz jeszcze co innego mógłbyś, mogłabyś robić lub wiesz to, tyle że się boisz ruszyć.

 Dlaczego uważam, że w powyższych okolicznościach psychoterapia będzie lepszym wyborem?

 Powyższe sytuacje mają wspólny mianownik. W każdej z nich mniej lub bardziej cierpisz lub odczuwasz brak czegoś. Ten ból, w postaci różnych emocji, to znak że miejsce, w którym obecnie  jesteś  już Ci nie pasuje. Coś w Twoim życiu lub w jakiejś jego części przestało działać, przestało układać się. W głębi duszy chcesz zmiany, ale nie wiesz jak z tego wyjść. W takich sytuacjach wyznaczenie celów i nakierowanie na przyszłość może być niewystarczające. Konieczne jest  uzdrowienie  Twoich ran, poradzenie sobie z emocjami i zlikwidowanie różnego rodzaju blokad (często nieświadomie używanych), które przeszkadzały Ci w budowaniu szczęśliwego życia.

 Dzięki temu otwiera się nowa przestrzeń, w której krok po kroku możesz coraz bardziej rozumieć siebie i innych. Twoje rany się zabliźniają. Poznajesz swój potencjał, swoje wartości, potrzeby. Dzięki temu coraz bardziej wiesz co chcesz i zaczynasz świadomie budować swoje życie na nowo. Być może zmienisz jeden konkretny obszar Twojego życia, albo małą jego cząstkę, a czasem może zdecydujesz się, aby zmienić więcej. Wszystko zależy od tego, co odkryjesz po drodze.

 Podsumowując, to czym bym radziła Ci się kierować przy decyzji czy zacząć budować swoje życie samemu czy może pójść na coaching lub na terapię, to TWOJE UCZUCIA. Jeśli wiesz, że chcesz coś zmienić i doświadczasz lekkiej niewygody, zacznij czytać, oglądać filmiki, zastanawiać się nad sobą. Wprowadzaj w życie to co z Tobą rezonuje i weryfikuj. Jeśli to okaże się niewystarczające i stwierdzisz, że potrzebujesz motywacji wybierz coaching. Choć czasami w trakcie tego procesu może się okazać, że pojawią się jakieś przeszkody, w których pomóc może psychoterapia.

 Natomiast jeśli doświadczasz, nazwę to, „różnych niewygodnych emocji” na dość wysokim lub bardzo wysokim poziomie lub wiesz, że masz pewne blokady, które mogą mieć swojej źródło w przeszłości, to skłoniłabym się ku psychoterapii.

 

PAMIĘTAJ!

 

CZASAMI ABY POZNAĆ SWÓJ POTENCJAŁ I ODNALEŹĆ SWOJE MIEJSCE NA ZIEMI 

 

TRZEBA ZAJRZEĆ W GŁĄB SIEBIE.

 

TAM ODKRYJESZ SWOJE BOGACTWO I ULECZYSZ RANY.

 

TO NIEZWYKŁA PODRÓŻ, PEŁNA RÓŻNYCH ZWROTÓW AKCJI. ZUPEŁNIE JAK NA FILMIE. 

 

TYLKO RÓŻNICA POLEGA NA TYM, ŻE TO TY JESTEŚ GŁÓWNYM BOHATEREM

 

 I DOŚWIADCZASZ OSOBIŚCIE TYCH PRZYGÓD.

 

 

 Zachęcam Cię to innych artykułów na moim blogu 

                        Potrzebujesz mojego wsparcia i współtowarzyszenia Ci? Zapraszam Cię – umów się na konsultację

Ilona Gajak – Psychoterapeuta Gestalt Kraków 

Poniżej przedstawiam inicjatywy i organizacje, które świadczą darmową pomoc w trakcie kryzysu:

– wsparcie kryzysowe podczas pandemii (1-3 spotkania)  –  Psychologowie dla społeczeństwa 

– porady psychologiczne w czasie epidemii COVID-19 oraz udzielanie informacji jak postępować w sytuacji podejrzenia zakażenia koronawirusem – NFZ Telefoniczna Informacja Pacjenta

– porady psychologiczne dla osób w stanie kryzysu psychicznego – Linia Wsparcia 

– wsparcie dla osób w kryzysie emocjonalnym – Psychologia.edu.pl

– pomoc dla osób doświadczających przemocy w rodzinie – Niebieska Linia 

 

Inne:

– zbiór telefonów, pod którymi można znaleźć wsparcie – Pokonać kryzys 

– Ośrodki Interwencji kryzysowej – wyszukiwarka ośrodków 

 

 Ilona Gajak Psychoterapeuta Gestalt